przystanek Rosenthal [zn.]

Jednym z najbardziej malowniczych zakątków okolic tzw. Worka Turoszowskiego na południowo-zachodnim krańcu Polski jest przełom Nysy Łużyckiej (Neißetal). Rzeka na kikukilometrowym odcinku płynie tutaj dnem doliny a momentami strome ściany doliny dochodzą do kilkudziesięciu metrów wysokości nad poziom rzeki.

Dnem tej doliny po zachodniej stronie rzeki prowadzi ścieżka rowerowa.

Można się tutaj natknąć na stare oznaczenia graniczne 🙂 Przy ścieżce rowerowej mijam kamienny słupek granicy dóbr miasta Zittau z datą 1769.

Do połowy XX wieku ta granica dóbr była tutaj jedyną granicą lokalnych włości, gdyż obie strony rzeki Nysy Łużyckiej leżały na terenie ówczesnych Niemiec.


Przez dolinę Nysy Łużyckiej wybudowano linię kolejową. którą otwarto w październiku 1875 roku. Łączyła ona Zittau z Hagenwerder i prowadziła dalej wcześniej wybudowaną linią do Görlitz. Na całym odcinku przebiegającym przełomem rzeki, tory kolejowe zostały poprowadzone po wschodniej ścianie doliny.

Wyjątkiem jest nieco ponad dwustumetrowy odcinek ‚ścinający’ zakole Nysy Łużyckiej, gdzie tory przez dwa mosty przechodzą na stronę zachodnią rzeki. W tym miejscu usytuowano przystanek kolejowy nazwany od najbliższej miejscowości – Rosenthal.


źródło mapy: historic.place

Usytuowanie przystanku kolejowego Rosenthal nie było przypadkowe. Zakole Nysy Łużyckiej w tym miejscu było popularnym miejscem wypoczynku w XIX wieku. Funkcjonowała tutaj restauracja znajdująca się nieopodal przystanku kolejowego.


Po 1945 roku Nysa Łużycka stała się rzeką graniczną pomiędzy Polska Rzeczpospolitą Ludową (PRL) i Niemiecką Republiką Demokratyczną (DDR). Wytyczona granica spowodowała, że linia kolejowa biegnąca doliną Nysy Łużyckiej znalazła się na terenach polskich – z wyjątkiem 260 metrów torów z przystankiem Rosenthal, które pozostały na terenie niemieckim…

Linia kolejowa przez kilka lat po wojnie była nieczynna, została jednak ponownie otwarta głownie z przyczyny powstania kopalni i elektrowni Turoszów koło Bogatyni. Przebieg torów w dolinie Nysy się nie zmienił, co spowodowało, że składy polskich pociągów jadących torami należących do Polskich Kolei Państwowych przez krótką chwilę musiały przejeżdżać przez teren NRD dwustumetrowym ‚eksterytorialnym korytarzem’. Umożliwiła to umowa między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Niemieckiej Republiki Demokratycznej o wzajemnym uprzywilejowanym kolejowym ruchu tranzytowym na odcinkach linii kolejowych Hagenwerder – Krzewina Zgorzelecka – Hrschfelde – Zittau – Porajów, która została zawarta w dniu 23 września 1959 r. w Berlinie.

Te 260 metrów torowiska były ciągle własnością (i zresztą są do dnia dzisiejszego) niemieckich kolei, a kilometraż na tym krótkim odcinku formalnie ciągle liczy się od stacji w Zittau.

Granice w czasach PRL i DDR były uszczelnione. Siłą rzeczy spowodowało więc to natutralną ‚śmierć’ przystanku Rosenthal. Eksterytorialny odcinek torów kolejowych został otoczony płotem.

Przystanek kolejowy „Rosenthal” znika całkowicie na powojennych mapach…

źródło mapy: historic.place

Utrudnienia w poruszaniu się na terenach przygranicznych za czasów DDR powodują, że zabudowania restauracji nie są wykorzystywane i  niszczeją. Opuszczone budynki stoją jeszcze do końca lat 80-tych XX wieku…

… po czym zostają rozebrane. Na mapach pozostaje już tylko zaznaczona linia kolejowa.

źródło mapy: historic.place


Po zjednoczeniu Niemiec nastąpiły ułatwienia w poruszaniu się przy granicy a po wstąpieniu Polski do układu z Schengen jakiekolwiek przeszkody w przekraczaniu granicy polsko-niemieckiej znikły całkowicie. Przystanek Rosenthal jednak przeszedł do historii, obecnie można jedynie obejrzeć pozostałości budynku stacyjnego, który przez lata był skryty za płotem ‚eksterytorialnego korytarza’ torów kolejowych.

Prawie czterdzieści lat utrudnień w dostępie na ten teren zrobiły swoje. Całe zakole Nysy łużyckiej porosło dziką roślinnościa. Dzisiaj w miejscu dawnej restauracji znajduje się miejsce postoju dla rowerzystów. Wybudowano tutaj wiatę oraz postawiono tablicę informacyjną opisującą jak wyglądało to miejsce w czasach swojej świetności lokalnej turystyki i wypoczynku.

W okolicy miejsca postoju można dostrzec ślady dawnych tarasów, z prowadzącymi na nie schodami. to tutaj dziesiątki osób mogło odpoczywać przy stołach z ławami.

 


260 metrowy eksterytorialny korytarz torów kolejowych pomiędzy dwoma mostami w dolinie Nysy Łuzyckiej do dzisiaj funkcjonuje. Przejeżdżaja obecnie tędy głównie składy towarowe.

 


Trochę jednak szkoda mi, że dawne piękno tego zakątka w dolinie Nysy Łużyckiej pozostało jedynie na mnóstwie zachowanych starych fotografii…

 


źródło starych fotografii: ansichtskarten-lexikon.de; tablica informacyjna w miejscu postoju Rosenthal


 

Reklamy

Granice na Wielkiej Sowie

Niecałe pół kilometra na zachód od wierzchołka Wielkiej Sowy – najwyższego szczytu Gór Sowich, zbegają się obecnie granice trzech powiatów: dzierżoniowskiego, kłodzkiego oraz wałbrzyskiego. (50°40’52.0″N, 16°28’47.0″E).

źródło mapy: openstreetmap.org

Owy trójstyk lokalnych granic znajduje się w tym miejscu przynajmniej od XVIII wieku patrząc na oznaczone granice na starych mapach:

„Karte von dem Herzogtum Schweidnitz, 1736”

żródło mapy: deutschefotothek.de

„Topographische Special-Karte von Deutschland und den angrenzenden Staaten, 1806 bis 1860”

żródło mapy: deutschefotothek.de

Mapy z początków XX wieku oprócz zaznaczonych granic lokalnych dóbr (uwypuklone przeze mnie czerwoną linią) dodatkowo opisują to miejsce „Dreiherrenstein” – Trójpański Kamień.

źródło mapy: historic.place

Trójpański Kamień na zboczu Wielkiej Sowy był około półtorametrowej wielkości kamieniem granicznym stojącym w punkcie trójstyku granic. Na każdej ze stron kamienia widniała wykuta data 1804. Na pewno na jednej ze stron wykute były inskrypcje: „Hans Heinrich der VI. Graf von Hochberg. „, co widać na zachowanym zdjęciu z lat 20-tych XX wieku.

źródło fotografii: lamina.stronazen.pl

Włości Hochbergów znajdowały się od zachodu. Pozostałe dobra ziemskie, które graniczyły tutaj były własnością następujących rodów: Hrabia von Sandretzky (Sandratzký) z Bielawy, Noworudzki ród Stillfried, Hrabia von Magnis z Bożkowa, Hrabia Nostitz z Rościszowa (Pieszyc). Wymieniłem wszystkie, gdyż te nazwiska i rody przewijają się w źródłach, które znalazłem 🙂 Który więc konkretnie ród (oprócz Hochbergów) był właścicielem pozostałych dwóch dóbr w roku 1804 (wyryta data na Trójpańskim Kamieniu na Wielkiej Sowie) – tego dokładnie nie wiem.

Trójpański Kamień na Wielkiej Sowie stał jeszcze do połowy XX wieku po czym został on uszkodzony. Znalezione zdjęcie z lat 90-tych XX wieku pokazuje jego zachowane fragmenty.

źródło fotografii: dolny-slask.org.pl

W latach dwutysięcznych po Trójpańskim Kamieniu nie ma już żadnego śladu… Byłem tu kilkukrotnie (przez trójstyk przebiega niebieski szlak turystyczny) i rozglądałem się w poszukiwaniu resztek kamienia, niestety bez powodzenia. 😦

 


 

Zachowany ślad oznaczeń granicy dóbr Hochbergów na Wielkiej Sowie mam okazję zobaczyć kilkaset metrów od trójstyku już poza szlakiem. Wystarczyło podążyć od trójstyku wzdłuż granicy dóbr w kierunku północno-wschodnim. Granica ta biegnie rowem, który najprawdopodobniej służył dawniej do transportu ściętych drzew. Na skraju tego rowu, prawie naprzeciw innej nieznanej historycznej pamiątki – kamiennego krzyża na Wielkiej Sowie –  stoi stary znak graniczny.

Na tym kamieniu granicznym z wykutym numerem ‚8’ widać zachowane inskrypcje oraz datę ‚1764’

Górna linia inskrypcji została przekuta cyfrą ‚8’ (chyba wcześniej wykute były tu litery „HV” (?)). W dolnej linii wykuto „G V” oraz połączone litery „HB”, co może oznaczać „Graf von Hochberg” (?).

Odszyfrowanie inskrypcji zgaduję, gdyż oznaczenie dóbr Hochbergów, które znajduje się na innym zachowanym znaku granicznym z 1732 roku – Trójpańskim Kamieniu w Górach Suchych, jest trochę inne. Tam bowiem wykuto inskrypcje „MGVH” (Max Graf von Hochberg).

 

Przeglądając w domu znalezione informacje odnośnie starych granic na Wielkiej Sowie natknąłem się na wzmianki, że ‚ponoć’ i ‚być może’, zachowało sie tutaj jeszcze kilka innych starych znaków granicznych. Oznacza to, że temat tego postu „Granice na Wielkiej Sowie” pozostaje dla mnie ciągle otwarty – do następnej mojej wizyty na najwyższym szczycie Gór Sowich. 🙂

 


 

Mračný vrch

Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem ilości zachowanych kamieni granicznych na dawnej granicy opactwa broumowskiego jakie napotkałem w północno-zachodniej części Gór Stołowych na grzbiecie zwanym „Nad studánkou„. Zachęciło mnie to do kontynuacji przejścia wzdłuż linii dawnej zachodniej granicy dóbr opactwa.

Po spojrzeniu na mapy miałem do przebycia odcinek obecnej granicy administracyjnej pomiędzy miejscowościami Vernéřovice od wschodu oraz Teplice nad Metují i Bohdašín od zachodu. Trójstyk granic administracyjnych tych trzech miejscowości znajduje się tuż obok wzniesienia Mračný vrch.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Stare mapy katastralne z XIX wieku mają pozaznaczane opisy kamieni granicznych na tym odcinku. Z opisów tych wynika, że część kamieni jeśli się zachowała, to zakonne słupki graniczne opactwa w Broumowie. Gdy dokładniej przyglądnąłem się tym starym mapom okazało się, że opisano zakonne kamienie graniczne nie tylko na linii granicy dóbr miejscowości Vernéřovice (czego się spodziewałem), ale również na granicy dóbr pomiędzy miejscowościami Teplice nad Metují i Bohdašín odchodzącej przy wzniesieniu Mračný vrch na południowy-zachód. Wyglądało to jakby granica opactwa rozdzielała się na dwie granice od tego trójstyku.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Ten trochę zaskakujący opis kamieni na granicach wyjaśnił się trochę, gdy na mapie dóbr miejscowośći Bohdašín zobaczyłem, że spora część terenu leśnego została oznaczona jako należąca do dóbr klasztoru w Broumowie. Wynikałoby z tego, że tereny dóbr zakonnych zostały rozszerzone (a powiekszona granica oznaczona) ale jednocześnie pozostał opis starej granicy z wcześniejszego okresu.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Tak czy owak, po analizie starych map katastralnych doszedłem do wniosku, że trzeba się przejść wszystkimi trzema fragmentami granicy stykającymi sie przy wzniesieniu Mračný vrch.


Startuję w niewielkiej osadzie Nový Dvůr składającej się z kilku gospodarstw. Klimat osady wprowadził mnie w dobry nastrój już na sam początek 🙂

Idę najpierw w stronę miejsca, gdzie zakończyłem poprzednią wędrówkę grzbietem „Nad studánkou„. Nad osadą odsłania się panorama w stronę masywu Teplickich Skał w oddali.


Odcinek granicy dóbr pomiędzy miejscowościami Vernéřovice oraz Teplice nad Metují ma zaznaczone na mapie cztery opisy kamieni granicznych, w tym dwa z datą 1787.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Niestety żadnego z nich nie znajduje, napotykam jedynie na wkopany kamień który pomimo braku oznaczeń wygląda na oznaczenie granicy…

… oraz kamienie graniczne bez opisów, jedynie z wyrytym krzyżem maltańskim.


Docieram na wzniesienie Mračný vrch – 587m n.p.m (50°36’21.0″N, 16°12’11.0″E). Tutaj w miejscu trójstyku oraz na samym wzniesieniu również nie dostrzegam żadnych starych kamieni granicznych. Choć trzeba przyznać, że mogłem je łatwo przeoczyć, gdyż najbliższa okolica wzniesienia jest zarośnięta gęstą roślinnością.

Z wzniesienia dzięki przecince leśnej mam widok w stronę miejscowości Vernéřovice, pogoda niestety nie pozwala dojrzeć Gór Suchych na horyzoncie.

Jak ja uwielbiam takie ‚widokówki’ z lotu ptaka 🙂


Od wzniesienia Mračný vrch idę skrajem łąki i lasu na południowy-zachód z powrotem w stronę zabudowań osady Nový Dvůr. Tutaj linia graniczna na XIX-wiecznej mapie katastralnej została oznaczona kamieniami z opisem „FAB”.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Dostrzegam ułamany fragment kamienia. Podchodzę bliżej…

… na kamieniu wykuty symbol opactwa w Broumowie – dźwigar (brzewno), czyli pień drzewa pozbawiony gałęzi. Widoczny jest równiez trzyliterowy monogram oraz data „1888”.

Monogramy tego typu na zakonnych kamieniach granicznych oznaczały: pierwsza litera – inicjał imienia opata w czasach postawienia kamienia granicznego; druga litera – ‚A’ – oznaczała „Abbas” (Opat); trzecia natomiast skrót nazwy opactwa czyli ‚B’ („Braunensis – Brzevnovensis”) w przypadku opactwa broumowskiego.

Monogram na wyrytym kamieniu nie jest wyraźny. W roku 1888, który jest wyryty na kamieniu, opatem był Bruno Čtvrtečka (1887 – 1922). Jednak pierwsza litera monogramu za nic nie przypomina inicjału tego opata. Zostawiam więc rozszyfrowanie monogramu na razie jako niewyjaśnione 🙂

Idąc dalej na tym odcinku aż do samych zabudowań osady Nový Dvůr nie znajduję żadnych z kamieni opisanych na mapie jako ‚FAB’.


Wracam więc z powrotem na wzniesienie Mračný vrch – chwila odpoczynku na podziwianie jesiennych widoków.


Ostatni fragment trasy wdłuż granicy dóbr to odcinek od wzniesienia Mračný vrch na południowy wschód. Na XIX-wiecznej mapie ketastralnej kilka kamieni granicznych zostało opsanych jako ‚AFB’. Pojawia się również w opisach data ‚1767’.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Jedyny zakonny kamień graniczny odnajduje pośrodku chaszczy,

Na kamieniu po stronie zachodniej wykuty symbol brzewna oraz monogram ‚NAB’.

Wschodnia strona kamienia to wyryta data ‚1870’. W tym czasie opatem w Broumowie był Johannes Nepomuk Rotter (1844 – 1886). Stąd też monogram ‚N A B’ można rozwinąć jako: „Nepomuk Abbas Braunensis – Brzevnovensis” („Nepomuk opat Broumowa”).

Kamień ten jest więc późniejszym niż te, które opisane zostały na XIX-wiecznej mapie katastralnej. Na tym ostatnim fragmencie trasy był to też jedyny kamień z rytami jednoznacznie potwierdzającymi że jest to zakonny kamień graniczny. Kilka kamieni ale już tylko z wyrytym krzyżem maltańskim napotkałem jeszcze po wyjściu z lasu na skraj pola.


Granice dóbr w okolicy wzniesienia Mračný vrch nie okazały się więc tak ‚obfite’ w zakonne kamienie graniczne jak wcześniejszy grzbiet „Nad studánkou„. Niemniej jednak był to bardzo przyjemny kilkukilometrowy spacer w otoczeniu kolorowej jesieni.

 


 

Nad studánkou

„Nad studánkou” (Nad Źródłem) to nazwa dwukilometrowego pasa grzbietowego stoliwa w Zaworach – północno zachodniej części Gór Stołowych. Przedłużeniem tego grzbietu w kierunku północnym są tzw. Mieroszowskie Ściany.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Stoliwo „Nad studánkou” jest obecnie granicą administracyjną pomiędzy miejscowościami Vernéřovice oraz Teplice nad Metují. Owa granica dóbr istnieje od co najmniej XIX-wieku gdyż została ona zaznaczona na mapach katastralnych z 1840 roku.

źródło map: archivnimapy.cuzk.cz

Na tych mapach z XIX-wieku cały teren przylegający do granicy dóbr od wschodu został oznaczony jako należący do: „Benediktiner Stift Braunau” – czyli Klasztoru Benedyktynów w Broumowie.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Z map można wywnioskować, że grzbiet „Nad studánkou” był zachodnią granicą dóbr klasztornych opactwa w Broumowie. A skoro granica opactwa – to jest szansa, że zachowały się tutaj zakonne słupki graniczne.

Postanowiłem się więc tutaj wybrać i przejść grzbietem wzdłuż granicy dóbr. Muszę przyznać, że moje najśmielsze oczekiwania co do zobaczenia starych znaków granicznych opactwa broumowskiego zostały tutaj spełnione z nawiązką 🙂 O ile w pozostałych miejscach całej dawnej granicy opactwa (np. na jej północnej stronie) zachowały się jedynie pojedyncze kamienie graniczne, o tyle tutaj można się poczuć niczym ‚w muzeum kamieni granicznych na wolnym powietrzu’.

Nie wspomnę więc o tempie, w jakim przebyłem ten dwukilometrowy odcinek. 😉 Nie ze względu na trudność terenu ale własnie ze względu na postoje co chwila na udokumentowanie zachodniej granicznej linii dóbr opactwa broumowskiego.

Tak oto powstał opis dwóch kilometrów wędrówki grzbietem „Nad studánkou” z północy na południe:

 


Mapa katastralna zawiera sporo opisów znaków granicznych przy ówczesnej granicy z Prusami. Linia granicy jest zbieżna z dzisiejszym odcinkiem III/228 granicy polsko-czeskiej. Nie znajduje jednak na tym odcinku żadnych śladów starych oznaczeń granicznych.

 

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Ruszam więc na południe od granicznego słupka III/229. Jak widać na XIX-wiecznej mapie katastralnej początek tej granicy opisany został „FAB Stift Brau: 1754”. Znaki graniczne na mapie zostały ponumerowane cyframi rzymskimi od 2 do 50. Zapis numeracji nie jest jednak typowo rzymski – 40 zapisane jest bowiem jako ‚XXXX’, analogicznie 50 (XXXXX). Taką numeracją będę się też posługiwał poniżej.

 


Pierwsze cztery kamienie graniczne (oznaczone numerami od II do V) zachowały się, wykonane są z tego samego materiału i są identyczne w swoim kształcie. Po stronie zachodniej znaków wyryty jest numer rzymski znaku a na górze numer arabski. Na stronie wschodniej słupka nr II widać wykuty symbol opactwa w Broumowie – dźwigar (brzewno), czyli pień drzewa pozbawiony gałęzi. Przypuszczam, że ów symbol był również na pozostałych kamieniach, jednak z upływem czasu stał się on niezauważalny.

Znak graniczny numer II (2):

Znak graniczny numer III (3):

Znak graniczny numer IV (4):

Znak graniczny numer V (5):


Docieram do najwyższego punktu stoliwa „Nad studánkou” jak również i całych Mieroszowskich Ścian, mianowicie szczytu Bukova Hora.

Nie znajduję tutaj kamieni granicznych (teren jest niesamowicie zarośnięty), jednak z krawędzi stromego stoku odsłania się widok na Góry Suche oraz Góry Sowie w oddali.

W krajobrazie dominuje m.in. Ruprechtický Špičák.

Trzeba wspomnieć, że najbliższa okolica Bukowej Góry była niemym świadkiem tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się tutaj w czerwcu 1945 roku. Wydarzeń, o których niewiele się mówi w Czechach, a Polakom są one praktycznie nieznane pomimo, że rozegrały się tuż przy granicy.


Idę dalej na południe grzbietem stoliwa. Idzie się praktycznie ‚po płaskim’, jedynie kilkudziesięciometrowy uskok po lewej stronie uświadamia mi, że jestem w górach. Zerkam co chwilę na wyznaczoną trasę wg linii granicy dóbr z mapy.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

 

Następny znak graniczny, jaki napotykam ma numer XIV (14):

Przez moment odsłania się pośród drzew widok na Obniżenie Scinawki.

Wg koordynatów z mapy jestem już gdzieś w okolicy drugiej dziesiątki numeracji znaków granicznych.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

I rzeczywiście, po chwili mijam znak graniczny numer XXII (22):

 

Kolejny znak graniczny – numer XXIII (23) – jest pierwszym z tych ‚bardziej ciekawych’.

Po jego stronie zachodniej wyryta jest data 1870:

Natomiast strona wschodnia kamienia prócz symbolu opactwa broumowskiego – brzewna, ma wyryty monogram ‚N A B’. Monogramy tego typu na zakonnych kamieniach granicznych oznaczały: pierwsza litera – inicjał imienia opata w czasach postawienia kamienia granicznego; druga litera oznaczała „Abbas” (Opat); trzecia natomiast – skrót nazwy opactwa.

Z daty 1870 wyrytej na boku kamienia granicznego nr XXIII (23) wynika więc, że litera ‚N’ jest inicjałem opata opactwa w Broumowie, którym był w tym czasie Johannes Nepomuk Rotter 1844 – 1886. Stąd też monogram ‚N A B’ można rozwinąć jako: „Nepomuk Abbas Braunensis – Brzevnovensis” („Nepomuk opat Broumowa”)

Kolejny napotkany kamień graniczny z numerem XXVII (27) ma inną formę niż dotychczas widziane przeze mnie kamienie graniczne opactwa broumowskiego. Ryt symbolu opactwa – brzewna wykuty jest bowiem jako ‚wklęsły’ a w samym kształcie brzewna symbolizujące go gałęzie są wykute pod kątem prostym (lub prawie pod kątem prostym) w stosunku do pnia.

Kamień graniczny z numerem XXIX (29) jest zupełnie odmienny – wykute na nim widoczne ryty nie zawierają bowiem znaków opactwa.

Był to pierwszy kamień graniczny, który postanowiłem oczyścić z mchu, aby mu się dokładnie przyjrzeć.

Po stronie zachodniej widnieje wykute ‚O W N22’ – ‚O W’ oznacza zapewne „Ober Wekelsdorf” – obecnie miejscowość Horní Teplice, której dobra ziemskie przylegały od tej strony do granicy.

Na boku słupka numeracja arabska i rzymska ’29’. Po stronie wschodniej słupka widnieje data 1787 oraz nieczytelny ryt ponad nią:

 

Dotarłem do trzeciej dziesiątki zaznaczonych na mapie znaków granicznych. Kamień z numerem XXXI (31) postanowiłem z ciekawości trochę odkopać – okazało się, że pod symbolem brzewna wykute są litery „A B” (Abbas Braunensis – Brzevnovensis). Pierwszej litery oznaczającej inicjał opata jednak nie dostrzegam.

Na następnym kamieniu o numerze XXXII (32) dostrzegam również ledwo widoczny monoram nad symbolem brzewna. Tutaj podobnie jak poprzednio pierwszej litery nie mogę rozpoznać.

Analogicznie jest z prawie nieczytelnym monogramem na kamieniu numer XXXV (35):

Postanawiam się jednak przyjrzeć zdjęciom kamienia nr 35 w domu. z dużym prawdopodobieństem wyryty monogram na tym kamieniu to ‚BAB’.

Opatów o imieniu zaczynającym się na literę ‚B’ było dwóch: Benno II Löbl 1738 – 1751 oraz Bruno Čtvrtečka 1887 – 1922.

Ponieważ ryt jest bardzo zatarty, to zapewne więc monogram na kamieniu nr 35 (i być może na poprzednim kamieniu nr 32, który jest bardzo podobny w kształcie) dotyczy czasów tego pierwszego, wcześniejszego opata. Czyli oznaczałoby to, że kamień nr 35 (i byc może nr 32) był postawiony w czasie pomiędzy 1738 – 1751.

 

Docieram do ostatniej, czwartej ‚dziesiątki’ numeracji kamieni granicznych na mapie:

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Znak graniczny numer XXXX (40):

Znak graniczny numer XXXXII (42):

Na następnym kamieniu granicznym nie dostrzegam numeracji, natomiast na bocznych stronach podobnie jak na wcześniejszym kamieniu nr XXIII (23) widnieje monogram ‚N A B’ („Nepomuk Abbas Braunensis – Brzevnovensis”) oraz data 1870.

Na kolejnych dwóch mijanych kamieniach również nie dostrzegam wyrytej numeracji.

Chwilę dalej mam ostatni już z krawędzi stoliwa ograniczony widok pomiędzy drzewami na Obniżenie Ścinawki i Góry Suche:

Wyszedłem ze strefy ‚numeracji rzymskiej’ znaków granicznych na mapie. Dalszy odcinek granicy dóbr na mapie nie jest już ponumerowany.

Napotkany następny słupek z symbolem opactwa broumowskiego ma wyryty numer IX (9). Jest to ostatni słupek z numerem jaki minąłem na grzbiecie stoliwa.


Najbardziej interesujący z kamieni granicznych opactwa broumowskiego na całej dwukilometrowym odcinku stoliwa „Nad studánkou” napotykam na sam koniec.

Jest to jedyny kamień na całej trasie, którego strona z wyrytym monogramem i brzewnem – symbolem opactwa znajduje się od strony zachodniej. Żeby było ciekawiej, to wyryty symbol brzewna jest ‚odwrotny’ niż na wszystkich pozostałych znakach granicznych – dwie odnogi symbolizujące konary są po lewej stronie a nie po prawej.

Monogram wyryty na kamieniu odczytuję jako ‚W A B’.  Pierwsza litera monogramu – ‚W’ zgodnie z dotychczasową regułą ma być inicjałem imienia opata. W całym wykazie opatów klasztoru w Broumowie tylko jeden był o imieniu rozpoczynającym się na tę literę: Wolfgangus Selender de Prossovic. Był on opatem w latach 1602 – 1619 i trzebaby założyć że ryty na tej stronie słupka powstały w tym okresie, czyli na początku XVII wieku. Byłby to więc najstarszy kamień graniczny opactwa w Broumowie jaki znam do tej pory 🙂

Druga strona słupka (po stronie wschodniej) ma wyrytą datę. Początkowo sądziłem, że to wyryty rok 1878, ale po przyglądnięciu się zdjęciom w domu druga cyfra wygląda na ‚5’ co by oznaczało datę 1578!

Co by rozwiać wątpliwości co do daty jaka jest na tym kamieniu pojechałem ponownie w to miejsce. Okazało się, że popełniłem błąd w interpretacji obydwu stron tego kamienia. Po stronie zachodniej monogram na kamieniu to ‚NAB’…

… natomiast data po stronie zachodniej to ‚1878’

 


Dotarłem do czerwonego szlaku turystycznego  łączączego miejscowości Teplice nad Metují oraz Meziměstí. Skończył się las i zaczęły łąki a horyzoncie wyłoniła się góra Ostaš.

Poszedłem skrajem łąk i lasu tym razem ‚dołem’ wzdłuż całego stoliwa „Nad studánkou”. Na tym powrotnym odcinku nie mogłem narzekać w końcu na brak widoków na wschód, gdyż cały czas rozciągała się panorama na Góry Suche.

Po drodze dotarłem jeszcze do miejsca od którego stoliwo, którym przeszedłem, wzięło swoją nazwę – „Nad studánkou” (czyli „Nad Źródłem”). Pod zboczem stoliwa znajduje się „Vernéřovická studánka” (50°37’05.0″N, 16°11’26.5″E) – źródło z wybudowaną obok niego niewielką kapliczką wybudowaną pod koniec XIX wieku.


Wykaz opatów klasztoru w Broumowie na podstawie: klasterbroumov.cz

Pod Bukową Górą…

Bukowa Góra (Buková hora) to wzniesienie w zachodniej części Gór Stołowych. Najwyższy punkt tego wzniesienia – 638m n.p.m. znajduje się około 200 metrów na południe od granicy polsko-czeskiej przebiegającej tutaj grzbietem tzw. Mieroszowskich Ścian.

Samo wzniesienie jest zalesione, jego zachodnie zbocze opada stromo ponad sto metrów w Obniżenie Ścinawki. Z ‚wierzchołka’ Bukowej Góry odsłania się ograniczona panorama w kierunku zachodnim w stronę Gór Suchych.

Natomiast wschodnia część Bukowej Góry jest wypłaszczona. Z lasu wychodzi się na łąki i pastwiska ciągnące się do miejscowości Zdoňov.

Na większości map turystycznych nie znajdziemy nic więcej poza oznaczeniem wierzchołka Bukowej Góry. Tylko pojedyncze wydawnictwa i to praktycznie czeskie zaznaczają na mapie co najbliższa okolica Bukowej Góry skrywa:

źródło mapy: mapa turystyczna „Broumovsko” wydawnictwa ROSY

 


Bukowa Góra była niemym świadkiem tragicznych wydarzeń, które rozegrały się w tym miejscu 30 czerwca 1945 roku.

Z początkiem czerwca 1945 roku rozpoczęła się akcja wysiedlania Niemców z miejscowości Teplice nad Metui. Świeżo powstała czeska lokalna administracja tworzyła naprędce listy ludzi do wysiedlenia. Było to praktycznie dzikie wygnanie – ludzi budzono w nocy dając chwilę na spakowanie po czym w asyscie wojska eskortowano ich do granicy ze Śląskiem. Wypuszczając wysiedlanych Niemców na granicy grożono im śmiercią, jeśli wrócą. Opuszczone domy i gospodarstwa natychmiast grabiono i plądrowano.

28 czerwca 1945 roku spędzono grupę 57 osób. 34 z nich zdolnych do pracy przeniesiono do obozu pracy w Jeníkovicach. Pozostałe 23 osoby: starców, kobiety i dzieci; 22 Niemców i jedną Czeszkę, wygnano w stronę granicy. Nowo urzędujące po stronie ‚śląskiej’ polskie władze zawróciły jednak wszystkich z granicy z powrotem do Czechosłowacji. Grupa nie mogła jednak powrócić, gdyż grożono im śmiercią. Poza tym w międzyczasie domostwa należące do tych tych osób zostały już zajęte i ograbione. Grupę zabrano do więzienia, po czym z powrotem zawieziono w pobliże granicy. Tam czeskie władze wojskowe aby ‚pozbyć się problemu’ dokonały w dawnym kamieniołomie pod Bukową Górą okrutnego mordu zabijając wszystkie 23 osoby.

Podejrzani o tę zbrodnię wojskowi zostali początkowo aresztowani. Wkrótce po przejęciu władzy przez komunistów dochodzenie zostało zakończone oficjalnie z braku dowodów, a oprawcy dekretem Beneša zostali objęci amnestią i uwolnieni.

Te wydarzenia przez wiele lat były okryte milczeniem i kładły się cieniem w relacjach pomiędzy Czechami i Niemcami. Na początku lat dwutysięcznych nastąpiły próby pojednania. Ofiary upamiętniono. Jednak do dnia dzisiejszego nie została orzeczona formalnie wina odpowiedzialnych za masakrę na Bukowej Górze.

W lesie w miejscu mordu (50°37’41.0″N, 16°10’41.5″E) stoi „Kříž smíření” (Krzyż Pojednania) – kamienny pomnik w kształcie krzyża stylizowanego na kwiat.

Kilkaset metrów dalej, na skraju lasu i łąk (50°37’38.5″N, 16°10’28.5″E) postawiono czterometrowy „Pomník smíření” (Pomnik Pojednania) – kamienny obelisk ze szczeliną w kształcie ludzkiego ciała.

Przy leśnej ścieżce pomiędzy oba pomnikami postawiono 23 zgrubnie obrobione kamienie symbolizujące osoby, które zostały zamordowane.


Fragmenty tekstu na podstawie tłumaczenia z: bohemiaorientalis.cz