w Grabiszyckim Lesie…

Grabiszycki Las to nazwa obszaru leśnego na południe od wsi Grabiszyce Górne na Pogórzu Izerskim. Teren ten z trzech stron otacza granica polsko-czeska.

źródło mapy: geoportal.gov.pl

Nazwa ‚Grabiszycki Las’ wzięła się z przedwojennej nazwy ‚Gerlachscheimer Wald’. Gerlachscheim to niemiecka nazwa wsi zmieniona po wojnie na Grabiszyce, które de facto dzielą się na trzy osobne wsie: Grabiszyce Dolne, Średnie oraz Górne.

Na przedwojennych mapach Messtichblatt oznaczono również, że w swojej zachodniej części przy granicy państwowej ‚Gerlachscheimer Wald’ graniczył również z obszarem leśnym nazwanym ‚Marklissaer Wald’. ‚Marklissa’ to przedwojenna nazwa miejscowości Leśna, która znajduje się kilka kilometrów od tego miejsca, więc fragment lasu przy granicy był własnością tego miasteczka.

Te oznaczenia na przedwojennej mapie okazały się istotne z punktu widzenia celu, który przywiódł mnie do Grabiszyckiego Lasu. W swoich notatkach zapisałem kiedyś (nawet już nie pamiętam kiedy i skąd wziąłem tę informację), żeby ‚sprawdzić kamień znajdujący się pod współrzędnymi GPS (50°59’22.0″N, 15°10’56.0″E)’. Miejsce to zaznaczyłem na mapie niebieską strzałką.

źródło mapy: amzp.pl

Skoro się szwędam na granicy polsko-czeskiej w tej okolicy nie wypada nie skorzystać z okazji aby wrócić do tej notatki sprzed lat. Robię więc ‚sprawdzam’ i idę – w lokalizacji zapisanej w notatce postawiono niewielką drewnianą kapliczkę.

Kapliczka wygląda na ‚współczesną’ czyli postawioną w XX wieku już za czasów, kiedy teren należał do Polski. Oczywistym jest, że uwagę swoją skupiłem na kamieniu, na którym postawiono kapliczkę. Na kamieniu z trzech stron wykuto napisy oraz datę 1856. Tak więc chcąc nie chcąc prosta kapliczka została obfotografowana ze wszystkich stron. 🙂


Udaje mi się odczytać wszystkie napisy na trzech ścianach tego kamienia. Składając odczytane inskrypcje po powrocie do domu w logiczną całość wychodzi mi, że:

Na południowej ścianie kamienia wykuto ogólną informację:

Napis bowiem brzmi:


Mittel Wald
1856

czyli w tłumaczeniu ‚Środkowy las’. Odnosi się on do pozostałych napisów na kamieniu, które wskazują do jakich miejscowości należał ‚Środkowy Las’.

Strona południowo-wschodnia kamienia wskazuje na własność wsi Grabiszyce …

.. gdyż wykuto na tej ścianie kamienia:


Gerlachscheim
1856

Od strony północno-zachodniej na kamieniu wykuto własność lasu przynależącą do miasteczka Leśna …

… bo napis brzmi:


Gr. (G1 ?)
Marklissa
1856

Nie jestem pewien pierwszej linii inskrypcji. ‚Gr.’ może być sktórem od ‚Grosse’ ale w odniesieniu do niemieckiej nazwy miejscowości Leśna na moją obecną wiedzę zupełnie nie pasuje (nie znalazłem nigdzie złożenia ‚Grosse Marklissa’). Jeśli jest to ‚G1’ to może to być oznaczenie pierwszego kamienia granicznego oznaczającego granicę lasu przynależącego dawniej do miasta Leśna. O pozostałych kamieniach jednak zupełnie nic nie wiem, więc to tylko moja zgadywanka.

Niemniej jednak dla mnie jednoznacznie jest to kamień, na którym wykuto w 1856 roku napisy w celu oznaczenia granic własności obszarów lasu. Niezwykła pamiątka, o której nic nie można znaleźć, więc jestem pierwszy? 😀 Tak czy owak jestem pewien, że prócz miejscowych oraz pracowników leśnych raczej nikt tutaj nie zagląda.


Marklissaer Tor

Na koniec wpisu jeszcze kilka zdań o znajdującej się w pobliżu granicy polsko-czeskiej. A konkretnie jednym jej punkcie, gdzie następuje załamanie granicy pod kątem ostrym mniejszym niż 45 stopni. Na jednaj z map miejsce to nazwane jest „Marklissaer Tor”, czyli obecnie tłumacząć „Leśniańska Brama”.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Takich miejsc z ostrym załamaniem linii granicy na granicy polsko-czeskiej jest niewiele, gdzie można stanąć okrakiem w jednym państwie mając drugie państwo między stopami. 😀

Na XIX-wiecznej mapie katastralnej opisano, że tutaj znajdował się kamień graniczny, na którym wykuto datę 1749. Po tym kamieniu jednak obecnie ani sladu.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Ciekawostką jest jednak to, że zachowało się w tym miejscu poprzednie, przedwojenne oznaczenie kolejnego głównego odcinka granicy. W owym czasie oznaczane ono było rzymską cyfrą – w tym przypadku XXIV.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Znałem dotychczas tylko jedno miejsce na obecnej granicy polsko-czeskiej, gdzie stara numeracja głównych odcinków za pomocą rzymskich liter zachowała się. To jest więc drugim. Numer XXIV istnieje ciągle na obecnym słupku granicznym nr IV/85.


Dolní Oldříš – poprawka numer 75 korekty granicy polsko-czechosłowackiej

Staram się co najmniej raz do roku połazić po jakimś nieznanym mi jeszcze fragmencie granicy polsko-czeskiej. Po prostu, żeby ‚policzyć’ graniczne słupki i uzupełnić mojego innego bloga – „Graniczne Ścieżki” o kolejną fotograficzną kolekcję jak wygląda granica 🙂

W 2021 roku padło na okolicę wsi Dolní Oldříš na Pogórzu Izerskim. Tutaj na granicy jeszcze nigdy nie byłem. Przejście wzdłuż niej miałem ułatwione, gdyż granica polsko-czeska otacza wieś z trzech stron. Wystarczyło więc zrobić kilkukilometrową pętelkę i plan przejścia granicą zrobiony. 🙂 Dla dociekliwych dodam jeszcze, że jest w tej okolicy kilkusetmetrowy odcinek granicy, gdzie terytorium Czech jest… na północ od Polski. 😀 Zainteresowanych odsyłam do map.

źródło mapy: geoportal.gov.pl

Przejście granicą wokół wsi Dolní Oldříš miało jeszcze inny cel. Przyglądając się dokładniej przedwojennym mapom tego miejsca można dostrzec, że na niewielkim odcinku granica przebiegała zupełnie inaczej niż obecnie. Widać, że na północno-wschodnim skraju granicznego cypla otaczającego wieś był jeszcze mały ‚wypustek’ na granicy.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Dokładniejsza mapa katastralna z XIX wieku pokazuje, że jedno z gospodarstw we wsi Dolní Oldříš było otoczone granicą. Na mapie odczytać też można że parcela ta w ówczesnym czasie należała do arystokratycznego rodu Clam-Gallas, do którego należały spore połacie ziemi na terenie dzisiejszych Gór Izerskich w Czechach.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Granica w takim przebiegu istniała do 1958 roku, kiedy nastąpiła korekta granicy między Polską a Czechosłowacją. Na zdjęciu lotniczym z 1953 roku widać zaorany pas graniczny dookoła gospodarstwa. Podczas korekty granicy linię graniczną wyprostowano do obecnego przebiegu zaznaczonego żółtą linią.

źródło zdjęcia lotniczego: geoportal.gov.cz

Oficjalny wykaz poprawek linii granicy z 1958 roku wymienia tę korektę w pozycji numer 75. Wynika z niej, że w tym przypadku PRL otrzymuje po korekcie 0.9 hektara.

źródło dokumentu: archiwum Straży Granicznej

Śladem korekty granicy jest słupek graniczny nr 91/6.

Na czole słupka widać wyraźnie skuty ślad przebiegu granicy sprzed korekty. Widać też, że słupek został obrócony po korekcie o prawie 45 stopni.

Wytyczenie nowej linii granicznej spowodowało, że zabudowania w gospodarstwie znalazły się kilka metrów od granicy.

źródło mapy: statnihranice.cz

Korektę granicy dokonano pod koniec lat 50-tych XX wieku a czasy te nie sprzyjały zasiedleniu domów znajdujących się tuż obok granicy. Nic więc dziwnego, że te gospodarstwo po przejściu we władanie strony polskiej popadło w zupełne zapomnienie. Po kilkudziesięciu latach teren opanowała gęsta roślinność i drzewa.

Pośród porastających tutaj obecnie zarośli zachowały się fragmenty zabudowań dawnego gospodarstwa – smutny przykład konsekwencji korekty granicy w 1958 roku (51°00’40.0″N, 15°8’32.5″E).

Zachowane resztki murów i ścian budowli, obrys piwnic pokazują, że było to całkiem spore gospodarstwo.

Nadmienię na koniec, że w 2021 roku opracowałem na mapach dokładną dokumentację wszystkich korekt granicy polsko-czechosłowackiej jaka miała miejsce w 1958 roku. Jest ona dostępna pod tym linkiem. Opracowanie to pozwoliło mi na nowe spojrzenie na miejsca, w których dokonano tych korekt. W 2021 roku odwiedziłem ponownie kilka z nich i dostrzegłem ledwo widoczne dzisiaj szczegóły w terenie, których wcześniej zupełnie nie zauważyłem. Czasami jest to ledwo widoczna niwelacja terenu na przebiegu granicy sprzed korekty. Te szczegóły nie są może tak widoczne jak opisane tutaj miejsce poprawki numer 75. Jednak dla mnie dostrzeżenie takich niuansów ma znaczenie, bo jest to kawałek mało znanej historii, o której niewiele można znaleźć informacji.


U Pášova křížku

Zostało mi jedno miejsce do opisania, które zaliczam do całego cyklu „Huśtawki i koniki na Ziemi Broumowskiej” pomimo, że nie wykuto tutaj na kamieniu konika tylko zupełnie inne zwierzę. Wyjątek jednak potwierdza regułę. 🙂

Miejsce to nazwane zostało na mapach jako „U Pášova křížku” (50°33’32.5″N, 16°10’17.5″E). Zaznaczono tutaj również symbol krzyża.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Na zdjęciu lotniczym widać, że stoi tutaj drzewo pośrodku pola.

źródło zdjęcia lotniczego: mapy.cz

Specjalną uwagę temu miejscu poświęcam kiedy jestem na punkcie widokowym „Meteorologická vyhlídka” na górze Ostaš. Nawet wziąłem ze sobą w tym celu teleobiektyw.

Jest to faktycznie samotne drzewo pośrodku ‚niczego’.

Startuję z osady Skaly. Nie odmawiam sobie wejścia na punkt widokowy w pozostałościach zamku Bishofstein, bo dawno tutaj nie byłem. Również z tego miejsca staram się zlokalizować cel, do którego idę. Dolinne partie rankiem zasnute są chmurami, ale cel udaje się namierzyć. 😉

Na miejsce idę najkrótszą drogą skrajem łąk i pół. Na północ mam widoki na pasmo Gór Suchych.

Docieram do pola, pośrodku którego stoi mój cel. Do drzewa mam jakieś 300-400 metrów. Widzę od razu, że będą to najgorsze metry do pokonania ze wszystkich huśtawek, do których już dodarłem.

Wysokie górskie buty do czegoś się jednak przydają, pole pokonuję tonąc po kostki w błocie. Innej drogi jednak nie ma.

Do drzewa z minuty na minutę jest coraz bliżej. Mając na celowniku drzewo towarzyszy mi widok w oddali na Szczeliniec i Skalniak…

… oraz pobliski Ostaš.

Ubłocony po łydki jestem na miejscu. Jest krzyż i huśtawka. 🙂

Z nazwy miejsca wnioskuję, że krzyż ufundowała osoba o nazwisku Pášov.

Koło huśtawki przy drzewie postawiono kamień. Ale jak napisałem na początku na kamieniu nie ma wykutego konika tylko… łabędź. 😀 Ponad symbolem tego ptaka wykuto również literę ‚W’ lub złożenie dwóch liter ‚W’ oraz ‚A’..

Poranne zamglenie jeszcze nie opadło, więc panorama nie była idealna. Niemniej jednak przyjemnie było się pohuśtać kolejny raz w tego typu miejscu.


Nie żałuję, że wziąłem sobie za ambicję znalezienie i odwiedzenie jesienią 2021 roku wszystkich miejsc z wykutymi konikami (plus łabędziem). Było warto.

Interaktywna mapa wszystkich lokalizacji ‚Huśtawek, koników… i łabędzia na Ziemi Broumowskiej’ dostępna jest pod tym linkiem.


Sherwood

Zabawa w odnajdywanie na Ziemi Broumowskiej miejsc, gdzie znajdują się wykute na kamieniach i skałach koniki dobiega końca. Z informacji otrzymanych od znajomego z Czech pozostało mi jeszcze jedno miejsce oznaczone konikiem. Z całego tego cyklu wpisów ten konik był dla mnie najtrudniejszym do zlokalizowania – podchodziłem do próby znalezienia go dwukrotnie. 🙂

Informacja o lokalizacji konika była lakoniczna – Sherwood w Zajęczym Wąwozie (Zaječí rokle). Wąwóz ten już znam z poprzednich wędrówek więc przeczuwałem, że nie będzie łatwo bo skał i głazów w tym miejscu jest trochę. Słowem kluczem jest więc jedynie „Sherwood”, tylko że ja nie miałem pojęcia gdzie to. Co do tej nazwy google podpowiadało mi jedynie: „Broumovské stěny – Zaječí rokle (skalní hrana stěn na plošině horolezci zvané Sherwood, vpravo)”. I bądź tu mądry…

Przeglądam jeszcze serwis ‚mapy.cz’, tu ku mojemu zaskoczeniu Sherwood jest zaznaczony, według mapy powinna być nawet tutaj jakaś chatka. Wrzucam namiary lokalizacji na ‚mapy.cz’ w telefonie i w drogę.

źródło mapy: mapy.cz

Docieram do zaznaczonego miejsca i kicha… Konika ani chatki nie widzę. Pierwsza próba zakończyła się więc niepowodzeniem. Po powrocie do domu winę zwalam na to, że Zajęczy Wąwóz i odnalezienie konika w nim zostawiłem sobie na koniec całodniowej wędrówki w Broumowskich Ścianach. Szykuję się na ponowny atak przy następnym wyjeździe. Plan jest taki, że tym razem Zajęczy Wąwóz będzie ‚wzięty’ na dzień dobry z samego rana a okolice Sherwood zaznaczone na ‚mapy.cz’ przeczeszę kamień po kamieniu, choćbym miał spędzić tutaj nawet kilka godzin 😀

Powracam w miejsce, do którego dotarłem za pierwszym razem według zapisanej lokalizacji. Kieruję się w stronę skalnych ścian na północ.

Kamyk (na oko jakieś kilka ton, jak nie więcej), który utkwił pomiędzy pionowymi skałami skałami. 😉

Skały tutaj imponują swoim wyglądem pomimo ukrycia pośród drzew.

Po kilkudziesięciometrowej wspince stromym zboczem docieram na wypłaszczenie. Pośród skał niespodzianka – tutaj musiała być jakaś cywilizacja. 😀

Pozostałości schronienia…

… z napisem „Sherwood”. Jestem na miejscu. 🙂

Potwierdza to dodatkowo napis wykuty na skale.

Pora na odnalezienie wykutego tutaj konika. Nie mam z tym na szczęście żadnego problemu. Jest na głazie obok pozostałości schronienia (50°32’26.5″N, 16°17’58.5″E).

Żeby nie było wątpliwości w Sherwood, prócz samego symbolu konika, poniżej wykuto również napis ‚konik’. 😉

Nie wiem kto i kiedy wpadł na pomysł umieszczania na Ziemi Broumowskiej (Broumovsko) w różnych miejscach huśtawek, koło których można znaleźć wykuty na kamieniu lub w skale symbol konika na biegunach. Są oczywiście wyjątki: w kilku miejscach jest tylko wykuty symbol konika. Kto wie, może i były tam kiedyś huśtawki, bo jak napisałem nie znalazłem żadnej wzmianki o początkach tej tradycji. Zdecydowana większość tych miejsc to świetne punkty widokowe na piękno Ziemi Broumowskiej.


Na Kostele

‚Na Kostele’ to nazwa wzgórza o wysokości 690m n.p.m. znajdującego się nieopodal wsi Hony w czeskiej części Gór Stołowych.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Wzgórze to moim zdaniem najpiękniej prezentuje się z miejsca Nad Slavným, szczególnie o świcie. 🙂

Wierzchowinę wzgórza zajmują w większości łąki i pastwiska. Mnie oczywiście zainteresowało drzewo rosnące pośrodku jednego z pastwisk.

źródło zdjęcia lotniczego: mapy.cz

To pod tym drzewem według informacji od znajomego znajdę kolejną huśtawkę i wykuty na kamieniu kolejny symbol konika. Drzewo to wypatruję z miejsca Nad Slavným, liczę więc że kontr-panorama będzie równie ciekawa.

Pierwszym wyzwaniem dotarcia na wzgórze ‚Na Kostele’ była logistyka – z którego miejsca zacząć. I nie chodzi o kilka kilometrów do zrobienia tylko gdzie będę mógł zaparkować. Ostatecznie startuję z przełęczy Honské sedlo gdzie zostawiam samochód. W planach jest przejście ‚na szagę’ przez łąki ponad wsią Hony, dotarcie na wzgórze i do drzewa z huśtawką. Na powrót zaplanowałem przejście do samochodu z powrotem na przełęcz przez wierzchowinę Příkrá stráň.

Obieram azymut na wzgórze i idę w linii prostej przez łąki. Po drodze takie widoki.

Docieram pod wzgórze Na Kostele. Zbocza od tej strony mają nachylenie ponad 45 stopni. Ale według mapy gdzieś tutaj ma prowadzić droga na wierzchowinę.

Odnajduję drogę, która wyprowadza mnie na łąki na wierzchowinie. Już zaczyna mi się podobać, cel jest w zasięgu wzroku. Jednak pastwiska strzeże elektryczny pastuch. Po organoleptycznym sprawdzeniu, że pastuch działa 😀 obchodzę pastwisko jego granicą.

Okazuje się, że rosną tutaj dwa drzewa, między którymi postawiono krzyż (50°34’51.5″N, 16°13’42.0″E).

Krzyż ufundowany został przez Józefa i Annę Meixnerów ze wsi Pěkov w 1864 roku.

Jest oczywiście huśtawka i kamień obok niej z wykutym konikiem. 🙂

Nie wiem kto i kiedy wpadł na pomysł umieszczania na Ziemi Broumowskiej (Broumovsko) w różnych miejscach huśtawek, koło których można znaleźć wykuty na kamieniu lub w skale symbol konika na biegunach. Są oczywiście wyjątki: w kilku miejscach jest tylko wykuty symbol konika. Kto wie, może i były tam kiedyś huśtawki, bo jak napisałem nie znalazłem żadnej wzmianki o początkach tej tradycji. Zdecydowana większość tych miejsc to świetne punkty widokowe na piękno Ziemi Broumowskiej.

Huśtawkę tradycyjnie zamierzam sprawdzić jak działa. Tym razem mam towarzystwo. 🙂

Z samej huśtawki widok przysłania postawiona przed nią drewniana ławka. Zmieniam więc po pohuśtaniu punkt siedzenia aby podziwiać panoramę.

Widoki stąd są niczego sobie. Pierwszy plan to ponad kilometrowa wstęga biegnącego w dół pastwiska. Panoramę zamyka pasmo Gór Stołowych od Korony poprzez Szczeliniec po Skalniak.

Pora na powrót. Idę jeszcze na łąki znajdujące się na wzgórzu Na Kostele kilkaset metrów na zachód od huśtawki. Z tego miejsca podziwiam jeszcze widok na Ostaš i południową część Skalnego Miasta.