Granica opactwa broumowskiego – pod Białą Skałą…

Jeden z szerszych tematów na blogu, mianowicie „Graniczne oznakowania opactw i zakonów w Sudetach„, najbardziej ‚schodzony’ i opisany został przeze mnie w 2017 roku. Niejako zakończeniem w temacie zakonnych granic na tenże rok okazał się nieco ponad kilometrowy fragment południowo-wschodniego krańca dawnych granic dóbr opactwa w Broumowie. Ta dawna granica opactwa biegnie zboczem góry Biała Skała wzdłuż dzisiejszego odcinka III/182 granicy polsko-czeskiej. Wzniesienie Biała Skała (728 m n.p.m.), zwane przed wojną Heidel-Berg, wznosi się na zachód od miejscowości Radków i chyba najokazalej prezentuje się z brzegów zalewu radkowskiego.

Dziewiętnastowieczne mapy pokazują, że na tym odcinku istniały graniczne oznaczenia zakonne, zarówno w postaci trzyliterowego monogramu który oznaczał: pierwsza litera – inicjał opata w czasie kiedy kamień/znak graniczny został postawiony; dwie kolejne litery ‚AB’ – skrót od „Abbas Brzevnovensis” czyli „Opat Brzewnowa” (*).

(*) – Opactwo w Broumowie było prepozyturą opactwa w Brzewnowie, stąd interpretacja historyków liter ‚AB’ jako ‚Abbas Brzevnovensis’ (Opat Brzewnowa) a nie ‚Abbas Braunensis’ (Opat Broumova).

Również na mapie katastralnej widoczne są oznaczenia symbolu opactwa w Broumowie – brzewna, czyli pnia drzewa pozbawionego gałęzi.

 

źródło mapy: geolab.cz

 

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Początkiem opisanego fragmentu granicy jest miejsce pod urwiskiem przy znaku granicznym 182/6. Ciągle uważam, że jest to najpiękniejszy przykład historycznego znakowania granic w skali nie tylko Gór Stołowych ale i całych Sudetów. Wśród całej różnorodności wykutych w tym miejscu w skale znaków granicznych, są oczywiście dwa związane bezpośrednio z granicami opactwa broumowskiego. Oznakowania graniczne przy znaku granicznym 182/6 zostały już opisane przeze mnie w osobnym wpisie:

CZPL III 182/6

 

Idąc granicą w dół zboczem góry Biała Skała w kierunku rosnącej numeracji na obecnych słupkach granicznych (czyli na północny-wschód) następny ślad oznakowania granicy dóbr opactwa napotykam przy znaku granicznym 182/11:

Na głazie oprócz krzyża widać wykutą cyfrę 7 oraz zachowaną lewą część symbolu brzewna. Numer 7 zgadza się z lokalizacją takiego znaku granicznego na XIX-wiecznych mapach.

Kolejny ślad oznakowania granic opactwa widać na głazie przy znaku granicznym 182/16 – krzyż oraz symbol brzewna.

Na głazie przy znaku granicznym 182/19 oprócz numeru 15 oraz symbolu brzewna wykuto połączone litery „WB”, które były oznaczeniem granicy lasów miejskich Radkowa („Wünschelburg”).

Głaz z kolejnym słupkiem granicznym 182/20 i widoczny obok wykuty symbol brzewna oraz numer 16.

Przy słupku 182/21 odnajduję wykuty symbol opactwa na kamieniu pod warstwą liści.

Po prawej stronie odsłonił się również fragment wykutego numeru 17. Według opisu na XIX wiecznej mapie katastralnej przy znaku nr 17 powinien również znajdować się wykuty monogram „AFB” oraz data 1807.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Głaz jednak jest obrośnięty mchem i samo odgarnięcie liści nie wystarczyłoby aby znaleźć pozostałe ryty. Ponieważ znajduje się na granicy parku narodowego postanawiam zostawić głaz w stanie nietkniętym.

Idąc dalej granicą, która zaczyna biec rowem mijam stary kamienny słupek, oznaczeń jednak na nim brak.

Ostatni zachowany ślad garnicznych oznaczeń dóbr opactwa broumowskiego napotykam na głazie przy słupku 182/29.

Na tym głazie oprócz krzyża, symbolu brzewna oraz numeru 26 wykuto drugi, trzycyfrowy numer ‚273’. Jest to numeracja linii granicznej z późniejszego okresu – lat 20-tych XX wieku.

 


Opisane miejsce znajduje się na granicy Parku Narodowego Gór Stołowych poza znakowanymi szlakami pieszymi.


 

Reklamy

Mračný vrch

Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem ilości zachowanych kamieni granicznych na dawnej granicy opactwa broumowskiego jakie napotkałem w północno-zachodniej części Gór Stołowych na grzbiecie zwanym „Nad studánkou„. Zachęciło mnie to do kontynuacji przejścia wzdłuż linii dawnej zachodniej granicy dóbr opactwa.

Po spojrzeniu na mapy miałem do przebycia odcinek obecnej granicy administracyjnej pomiędzy miejscowościami Vernéřovice od wschodu oraz Teplice nad Metují i Bohdašín od zachodu. Trójstyk granic administracyjnych tych trzech miejscowości znajduje się tuż obok wzniesienia Mračný vrch.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Stare mapy katastralne z XIX wieku mają pozaznaczane opisy kamieni granicznych na tym odcinku. Z opisów tych wynika, że część kamieni jeśli się zachowała, to zakonne słupki graniczne opactwa w Broumowie. Gdy dokładniej przyglądnąłem się tym starym mapom okazało się, że opisano zakonne kamienie graniczne nie tylko na linii granicy dóbr miejscowości Vernéřovice (czego się spodziewałem), ale również na granicy dóbr pomiędzy miejscowościami Teplice nad Metují i Bohdašín odchodzącej przy wzniesieniu Mračný vrch na południowy-zachód. Wyglądało to jakby granica opactwa rozdzielała się na dwie granice od tego trójstyku.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Ten trochę zaskakujący opis kamieni na granicach wyjaśnił się trochę, gdy na mapie dóbr miejscowośći Bohdašín zobaczyłem, że spora część terenu leśnego została oznaczona jako należąca do dóbr klasztoru w Broumowie. Wynikałoby z tego, że tereny dóbr zakonnych zostały rozszerzone (a powiekszona granica oznaczona) ale jednocześnie pozostał opis starej granicy z wcześniejszego okresu.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Tak czy owak, po analizie starych map katastralnych doszedłem do wniosku, że trzeba się przejść wszystkimi trzema fragmentami granicy stykającymi sie przy wzniesieniu Mračný vrch.


Startuję w niewielkiej osadzie Nový Dvůr składającej się z kilku gospodarstw. Klimat osady wprowadził mnie w dobry nastrój już na sam początek 🙂

Idę najpierw w stronę miejsca, gdzie zakończyłem poprzednią wędrówkę grzbietem „Nad studánkou„. Nad osadą odsłania się panorama w stronę masywu Teplickich Skał w oddali.


Odcinek granicy dóbr pomiędzy miejscowościami Vernéřovice oraz Teplice nad Metují ma zaznaczone na mapie cztery opisy kamieni granicznych, w tym dwa z datą 1787.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Niestety żadnego z nich nie znajduje, napotykam jedynie na wkopany kamień który pomimo braku oznaczeń wygląda na oznaczenie granicy…

… oraz kamienie graniczne bez opisów, jedynie z wyrytym krzyżem maltańskim.


Docieram na wzniesienie Mračný vrch – 587m n.p.m (50°36’21.0″N, 16°12’11.0″E). Tutaj w miejscu trójstyku oraz na samym wzniesieniu również nie dostrzegam żadnych starych kamieni granicznych. Choć trzeba przyznać, że mogłem je łatwo przeoczyć, gdyż najbliższa okolica wzniesienia jest zarośnięta gęstą roślinnością.

Z wzniesienia dzięki przecince leśnej mam widok w stronę miejscowości Vernéřovice, pogoda niestety nie pozwala dojrzeć Gór Suchych na horyzoncie.

Jak ja uwielbiam takie ‚widokówki’ z lotu ptaka 🙂


Od wzniesienia Mračný vrch idę skrajem łąki i lasu na południowy-zachód z powrotem w stronę zabudowań osady Nový Dvůr. Tutaj linia graniczna na XIX-wiecznej mapie katastralnej została oznaczona kamieniami z opisem „FAB”.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Dostrzegam ułamany fragment kamienia. Podchodzę bliżej…

… na kamieniu wykuty symbol opactwa w Broumowie – dźwigar (brzewno), czyli pień drzewa pozbawiony gałęzi. Widoczny jest równiez trzyliterowy monogram oraz data „1888”.

Monogramy na zakonnych kamieniach granicznych w tej okolicy miały następującą postać: Pierwsza litera była inicjałem imienia opata w czasach postawienia kamienia granicznego a dwie kolejne litery ‚AB’ były skrótem od „Abbas Brzevnovensis” czyli „Opat Brzewnowa” (*).

(*) – Opactwo w Broumowie było prepozyturą opactwa w Brzewnowie, stąd interpretacja historyków liter ‚AB’ jako ‚Abbas Brzevnovensis’ (Opat Brzewnowa) a nie ‚Abbas Braunensis’ (Opat Broumova).

Monogram na wyrytym kamieniu nie jest wyraźny. W roku 1888, który jest wyryty na kamieniu, opatem był Bruno Čtvrtečka (1887 – 1922). Jednak pierwsza litera monogramu za nic nie przypomina inicjału tego opata. Zostawiam więc rozszyfrowanie monogramu na razie jako niewyjaśnione 🙂

Idąc dalej na tym odcinku aż do samych zabudowań osady Nový Dvůr nie znajduję żadnych z kamieni opisanych na mapie jako ‚FAB’.


Wracam więc z powrotem na wzniesienie Mračný vrch – chwila odpoczynku na podziwianie jesiennych widoków.


Ostatni fragment trasy wdłuż granicy dóbr to odcinek od wzniesienia Mračný vrch na południowy wschód. Na XIX-wiecznej mapie ketastralnej kilka kamieni granicznych zostało opsanych jako ‚AFB’. Pojawia się również w opisach data ‚1767’.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Jedyny zakonny kamień graniczny odnajduje pośrodku chaszczy,

Na kamieniu po stronie zachodniej wykuty symbol brzewna oraz monogram ‚NAB’.

Wschodnia strona kamienia to wyryta data ‚1870’. W tym czasie opatem w Broumowie był Johannes Nepomuk Rotter (1844 – 1886). Stąd też monogram ‚N A B’ można rozwinąć jako: „Nepomuk Abbas Brzevnovensis”.

Kamień ten jest więc późniejszym niż te, które opisane zostały na XIX-wiecznej mapie katastralnej. Na tym ostatnim fragmencie trasy był to też jedyny kamień z rytami jednoznacznie potwierdzającymi że jest to zakonny kamień graniczny. Kilka kamieni ale już tylko z wyrytym krzyżem maltańskim napotkałem jeszcze po wyjściu z lasu na skraj pola.


Granice dóbr w okolicy wzniesienia Mračný vrch nie okazały się więc tak ‚obfite’ w zakonne kamienie graniczne jak wcześniejszy grzbiet „Nad studánkou„. Niemniej jednak był to bardzo przyjemny kilkukilometrowy spacer w otoczeniu kolorowej jesieni.

 


 

Nad studánkou

„Nad studánkou” (Nad Źródłem) to nazwa dwukilometrowego pasa grzbietowego stoliwa w Zaworach – północno zachodniej części Gór Stołowych. Przedłużeniem tego grzbietu w kierunku północnym są tzw. Mieroszowskie Ściany.

źródło mapy: geoportal.gov.cz

Stoliwo „Nad studánkou” jest obecnie granicą administracyjną pomiędzy miejscowościami Vernéřovice oraz Teplice nad Metují. Owa granica dóbr istnieje od co najmniej XIX-wieku gdyż została ona zaznaczona na mapach katastralnych z 1840 roku.

źródło map: archivnimapy.cuzk.cz

Na tych mapach z XIX-wieku cały teren przylegający do granicy dóbr od wschodu został oznaczony jako należący do: „Benediktiner Stift Braunau” – czyli Klasztoru Benedyktynów w Broumowie.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Z map można wywnioskować, że grzbiet „Nad studánkou” był zachodnią granicą dóbr klasztornych opactwa w Broumowie. A skoro granica opactwa – to jest szansa, że zachowały się tutaj zakonne słupki graniczne.

Postanowiłem się więc tutaj wybrać i przejść grzbietem wzdłuż granicy dóbr. Muszę przyznać, że moje najśmielsze oczekiwania co do zobaczenia starych znaków granicznych opactwa broumowskiego zostały tutaj spełnione z nawiązką 🙂 O ile w pozostałych miejscach całej dawnej granicy opactwa (np. na jej północnej stronie) zachowały się jedynie pojedyncze kamienie graniczne, o tyle tutaj można się poczuć niczym ‚w muzeum kamieni granicznych na wolnym powietrzu’.

Nie wspomnę więc o tempie, w jakim przebyłem ten dwukilometrowy odcinek. 😉 Nie ze względu na trudność terenu ale własnie ze względu na postoje co chwila na udokumentowanie zachodniej granicznej linii dóbr opactwa broumowskiego.

Tak oto powstał opis dwóch kilometrów wędrówki grzbietem „Nad studánkou” z północy na południe:

 


Mapa katastralna zawiera sporo opisów znaków granicznych przy ówczesnej granicy z Prusami. Linia granicy jest zbieżna z dzisiejszym odcinkiem III/228 granicy polsko-czeskiej. Nie znajduje jednak na tym odcinku żadnych śladów starych oznaczeń granicznych.

 

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Ruszam więc na południe od granicznego słupka III/229. Jak widać na XIX-wiecznej mapie katastralnej początek tej granicy opisany został „FAB Stift Brau: 1754”. Znaki graniczne na mapie zostały ponumerowane cyframi rzymskimi od 2 do 50. Zapis numeracji nie jest jednak typowo rzymski – 40 zapisane jest bowiem jako ‚XXXX’, analogicznie 50 (XXXXX). Taką numeracją będę się też posługiwał poniżej.

 


Pierwsze cztery kamienie graniczne (oznaczone numerami od II do V) zachowały się, wykonane są z tego samego materiału i są identyczne w swoim kształcie. Po stronie zachodniej znaków wyryty jest numer rzymski znaku a na górze numer arabski. Na stronie wschodniej słupka nr II widać wykuty symbol opactwa w Broumowie – dźwigar (brzewno), czyli pień drzewa pozbawiony gałęzi. Przypuszczam, że ów symbol był również na pozostałych kamieniach, jednak z upływem czasu stał się on niezauważalny.

Znak graniczny numer II (2):

Znak graniczny numer III (3):

Znak graniczny numer IV (4):

Znak graniczny numer V (5):


Docieram do najwyższego punktu stoliwa „Nad studánkou” jak również i całych Mieroszowskich Ścian, mianowicie szczytu Bukova Hora.

Nie znajduję tutaj kamieni granicznych (teren jest niesamowicie zarośnięty), jednak z krawędzi stromego stoku odsłania się widok na Góry Suche oraz Góry Sowie w oddali.

W krajobrazie dominuje m.in. Ruprechtický Špičák.

Trzeba wspomnieć, że najbliższa okolica Bukowej Góry była niemym świadkiem tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się tutaj w czerwcu 1945 roku. Wydarzeń, o których niewiele się mówi w Czechach, a Polakom są one praktycznie nieznane pomimo, że rozegrały się tuż przy granicy.


Idę dalej na południe grzbietem stoliwa. Idzie się praktycznie ‚po płaskim’, jedynie kilkudziesięciometrowy uskok po lewej stronie uświadamia mi, że jestem w górach. Zerkam co chwilę na wyznaczoną trasę wg linii granicy dóbr z mapy.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

 

Następny znak graniczny, jaki napotykam ma numer XIV (14):

Przez moment odsłania się pośród drzew widok na Obniżenie Scinawki.

Wg koordynatów z mapy jestem już gdzieś w okolicy drugiej dziesiątki numeracji znaków granicznych.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

I rzeczywiście, po chwili mijam znak graniczny numer XXII (22):

 

Kolejny znak graniczny – numer XXIII (23) – jest pierwszym z tych ‚bardziej ciekawych’.

Po jego stronie zachodniej wyryta jest data 1870:

Natomiast strona wschodnia kamienia prócz symbolu opactwa broumowskiego – brzewna, ma wyryty monogram ‚N A B’. Pierwsza litera była inicjałem imienia opata w czasach postawienia kamienia granicznego a dwie kolejne litery były skrótem od „Abbas Brzevnovensis” czyli „Opat Brzewnowa” (*).

(*) – Opactwo w Broumowie było prepozyturą opactwa w Brzewnowie, stąd interpretacja historyków liter ‚AB’ jako ‚Abbas Brzevnovensis’ (Opat Brzewnowa) a nie ‚Abbas Braunensis’ (Opat Broumova).

Z daty 1870 wyrytej na boku kamienia granicznego nr XXIII (23) wynikałoby więc, że litera ‚N’ jest inicjałem opata opactwa w Broumowie, którym był w tym czasie Johannes Nepomuk Rotter 1844 – 1886.

Kolejny napotkany kamień graniczny z numerem XXVII (27) ma inną formę niż dotychczas widziane przeze mnie kamienie graniczne opactwa broumowskiego. Ryt symbolu opactwa – brzewna wykuty jest bowiem jako ‚wklęsły’ a w samym kształcie brzewna symbolizujące go gałęzie są wykute pod kątem prostym (lub prawie pod kątem prostym) w stosunku do pnia.

Kamień graniczny z numerem XXIX (29) jest zupełnie odmienny – wykute na nim widoczne ryty nie zawierają bowiem znaków opactwa.

Był to pierwszy kamień graniczny, który postanowiłem oczyścić z mchu, aby mu się dokładnie przyjrzeć.

Po stronie zachodniej widnieje wykute ‚O W N22’ – ‚O W’ oznacza zapewne „Ober Wekelsdorf” – obecnie miejscowość Horní Teplice, której dobra ziemskie przylegały od tej strony do granicy.

Na boku słupka numeracja arabska i rzymska ’29’. Po stronie wschodniej słupka widnieje data 1787 oraz nieczytelny ryt ponad nią:

 

Dotarłem do trzeciej dziesiątki zaznaczonych na mapie znaków granicznych. Kamień z numerem XXXI (31) postanowiłem z ciekawości trochę odkopać – okazało się, że pod symbolem brzewna wykute są litery „A B” (Abbas Brzevnovensis). Pierwszej litery oznaczającej inicjał opata jednak nie dostrzegam.

Na następnym kamieniu o numerze XXXII (32) dostrzegam również ledwo widoczny monoram nad symbolem brzewna. Tutaj podobnie jak poprzednio pierwszej litery nie mogę rozpoznać.

Analogicznie jest z prawie nieczytelnym monogramem na kamieniu numer XXXV (35):

Postanawiam się jednak przyjrzeć zdjęciom kamienia nr 35 w domu. z dużym prawdopodobieństem wyryty monogram na tym kamieniu to ‚BAB’.

Opatów o imieniu zaczynającym się na literę ‚B’ było dwóch: Benno II Löbl 1738 – 1751 oraz Bruno Čtvrtečka 1887 – 1922.

Ponieważ ryt jest bardzo zatarty, to zapewne więc monogram na kamieniu nr 35 (i być może na poprzednim kamieniu nr 32, który jest bardzo podobny w kształcie) dotyczy czasów tego pierwszego, wcześniejszego opata. Czyli oznaczałoby to, że kamień nr 35 (i byc może nr 32) był postawiony w czasie pomiędzy 1738 – 1751.

 

Docieram do ostatniej, czwartej ‚dziesiątki’ numeracji kamieni granicznych na mapie:

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Znak graniczny numer XXXX (40):

Znak graniczny numer XXXXII (42):

Na następnym kamieniu granicznym nie dostrzegam numeracji, natomiast na bocznych stronach podobnie jak na wcześniejszym kamieniu nr XXIII (23) widnieje monogram ‚N A B’ („Nepomuk Abbas Brzevnovensis”) oraz data 1870.

Na kolejnych dwóch mijanych kamieniach również nie dostrzegam wyrytej numeracji.

Chwilę dalej mam ostatni już z krawędzi stoliwa ograniczony widok pomiędzy drzewami na Obniżenie Ścinawki i Góry Suche:

Wyszedłem ze strefy ‚numeracji rzymskiej’ znaków granicznych na mapie. Dalszy odcinek granicy dóbr na mapie nie jest już ponumerowany.

Napotkany następny słupek z symbolem opactwa broumowskiego ma wyryty numer IX (9). Jest to ostatni słupek z numerem jaki minąłem na grzbiecie stoliwa.


Najbardziej interesujący z kamieni granicznych opactwa broumowskiego na całej dwukilometrowym odcinku stoliwa „Nad studánkou” napotykam na sam koniec.

Jest to jedyny kamień na całej trasie, którego strona z wyrytym monogramem i brzewnem – symbolem opactwa znajduje się od strony zachodniej. Żeby było ciekawiej, to wyryty symbol brzewna jest ‚odwrotny’ niż na wszystkich pozostałych znakach granicznych – dwie odnogi symbolizujące konary są po lewej stronie a nie po prawej.

Monogram wyryty na kamieniu odczytuję jako ‚W A B’.  Pierwsza litera monogramu – ‚W’ zgodnie z dotychczasową regułą ma być inicjałem imienia opata. W całym wykazie opatów klasztoru w Broumowie tylko jeden był o imieniu rozpoczynającym się na tę literę: Wolfgangus Selender de Prossovic. Był on opatem w latach 1602 – 1619 i trzebaby założyć że ryty na tej stronie słupka powstały w tym okresie, czyli na początku XVII wieku. Byłby to więc najstarszy kamień graniczny opactwa w Broumowie jaki znam do tej pory 🙂

Druga strona słupka (po stronie wschodniej) ma wyrytą datę. Początkowo sądziłem, że to wyryty rok 1878, ale po przyglądnięciu się zdjęciom w domu druga cyfra wygląda na ‚5’ co by oznaczało datę 1578!

Co by rozwiać wątpliwości co do daty jaka jest na tym kamieniu pojechałem ponownie w to miejsce. Okazało się, że popełniłem błąd w interpretacji obydwu stron tego kamienia. Po stronie zachodniej monogram na kamieniu to ‚NAB’…

… natomiast data po stronie zachodniej to ‚1878’

 


Dotarłem do czerwonego szlaku turystycznego  łączączego miejscowości Teplice nad Metují oraz Meziměstí. Skończył się las i zaczęły łąki a horyzoncie wyłoniła się góra Ostaš.

Poszedłem skrajem łąk i lasu tym razem ‚dołem’ wzdłuż całego stoliwa „Nad studánkou”. Na tym powrotnym odcinku nie mogłem narzekać w końcu na brak widoków na wschód, gdyż cały czas rozciągała się panorama na Góry Suche.

Po drodze dotarłem jeszcze do miejsca od którego stoliwo, którym przeszedłem, wzięło swoją nazwę – „Nad studánkou” (czyli „Nad Źródłem”). Pod zboczem stoliwa znajduje się „Vernéřovická studánka” (50°37’05.0″N, 16°11’26.5″E) – źródło z wybudowaną obok niego niewielką kapliczką wybudowaną pod koniec XIX wieku.


Wykaz opatów klasztoru w Broumowie na podstawie: klasterbroumov.cz

Pod Bukową Górą…

Bukowa Góra (Buková hora) to wzniesienie w zachodniej części Gór Stołowych. Najwyższy punkt tego wzniesienia – 638m n.p.m. znajduje się około 200 metrów na południe od granicy polsko-czeskiej przebiegającej tutaj grzbietem tzw. Mieroszowskich Ścian.

Samo wzniesienie jest zalesione, jego zachodnie zbocze opada stromo ponad sto metrów w Obniżenie Ścinawki. Z ‚wierzchołka’ Bukowej Góry odsłania się ograniczona panorama w kierunku zachodnim w stronę Gór Suchych.

Natomiast wschodnia część Bukowej Góry jest wypłaszczona. Z lasu wychodzi się na łąki i pastwiska ciągnące się do miejscowości Zdoňov.

Na większości map turystycznych nie znajdziemy nic więcej poza oznaczeniem wierzchołka Bukowej Góry. Tylko pojedyncze wydawnictwa i to praktycznie czeskie zaznaczają na mapie co najbliższa okolica Bukowej Góry skrywa:

źródło mapy: mapa turystyczna „Broumovsko” wydawnictwa ROSY

 


Bukowa Góra była niemym świadkiem tragicznych wydarzeń, które rozegrały się w tym miejscu 30 czerwca 1945 roku.

Z początkiem czerwca 1945 roku rozpoczęła się akcja wysiedlania Niemców z miejscowości Teplice nad Metui. Świeżo powstała czeska lokalna administracja tworzyła naprędce listy ludzi do wysiedlenia. Było to praktycznie dzikie wygnanie – ludzi budzono w nocy dając chwilę na spakowanie po czym w asyscie wojska eskortowano ich do granicy ze Śląskiem. Wypuszczając wysiedlanych Niemców na granicy grożono im śmiercią, jeśli wrócą. Opuszczone domy i gospodarstwa natychmiast grabiono i plądrowano.

28 czerwca 1945 roku spędzono grupę 57 osób. 34 z nich zdolnych do pracy przeniesiono do obozu pracy w Jeníkovicach. Pozostałe 23 osoby: starców, kobiety i dzieci; 22 Niemców i jedną Czeszkę, wygnano w stronę granicy. Nowo urzędujące po stronie ‚śląskiej’ polskie władze zawróciły jednak wszystkich z granicy z powrotem do Czechosłowacji. Grupa nie mogła jednak powrócić, gdyż grożono im śmiercią. Poza tym w międzyczasie domostwa należące do tych tych osób zostały już zajęte i ograbione. Grupę zabrano do więzienia, po czym z powrotem zawieziono w pobliże granicy. Tam czeskie władze wojskowe aby ‚pozbyć się problemu’ dokonały w dawnym kamieniołomie pod Bukową Górą okrutnego mordu zabijając wszystkie 23 osoby.

Podejrzani o tę zbrodnię wojskowi zostali początkowo aresztowani. Wkrótce po przejęciu władzy przez komunistów dochodzenie zostało zakończone oficjalnie z braku dowodów, a oprawcy dekretem Beneša zostali objęci amnestią i uwolnieni.

Te wydarzenia przez wiele lat były okryte milczeniem i kładły się cieniem w relacjach pomiędzy Czechami i Niemcami. Na początku lat dwutysięcznych nastąpiły próby pojednania. Ofiary upamiętniono. Jednak do dnia dzisiejszego nie została orzeczona formalnie wina odpowiedzialnych za masakrę na Bukowej Górze.

W lesie w miejscu mordu (50°37’41.0″N, 16°10’41.5″E) stoi „Kříž smíření” (Krzyż Pojednania) – kamienny pomnik w kształcie krzyża stylizowanego na kwiat.

Kilkaset metrów dalej, na skraju lasu i łąk (50°37’38.5″N, 16°10’28.5″E) postawiono czterometrowy „Pomník smíření” (Pomnik Pojednania) – kamienny obelisk ze szczeliną w kształcie ludzkiego ciała.

Przy leśnej ścieżce pomiędzy oba pomnikami postawiono 23 zgrubnie obrobione kamienie symbolizujące osoby, które zostały zamordowane.


Fragmenty tekstu na podstawie tłumaczenia z: bohemiaorientalis.cz


 

… w drodze na Trupinę

Będąc przejazdem zaglądam od czasu do czasu do kawiarni „U Apostoła” w Chełmsku Śląskim, gdzie zaczynam być już od progu rozpoznawalny przez gospodarza jako ‚ten od ścieżki w bok’ 😉 . Podczas jednej z wizyt pan Adam Antas zadaje mi pytanie czy widziałem pozostałości kaplicy w lesie kilka kilometrów na południe od Chełmska. Nie byłem tam, dostaję więc ogólne wskazówki jak do tych ruin dotrzeć.

Kaplica, o której mówil pan Adam znajduję zaznaczoną na przedwojennych mapach:

źródło mapy: historic.place

źródło mapy: historic.place

Zastanawia mnie fakt, że nie mogę znaleźć żadnych informacji na temat tej kaplicy poza tym, że istnieje na starych mapach. Pan Adam, który posiada potężny zbiór przedwojennych fotografii Chełmska i okolic również nie ma żadnego jej zdjęcia. Nic nie wiadomo również jak ta kaplica się nazywała, czy była pod jakimś wezwaniem… absolutnie niczego nie udaje mi się doszukać.

Kaplica nie jest już zaznaczana na powojennych mapach topograficznych. Ostatnia z map, na której znajduję kaplicę pochodzi z 1936 roku – układ dróg na tej mapie jest na tyle dokładny, że pozwala mi zestawić ją ze współczesnymi mapami w celu ustalenia w miarę dokładnej lokalizacji gdzie stała ta tajemnicza kaplica.

źródło mapy: amzp.pl

Spory odcinek drogi od Chełmska Śląskiego do miejsca gdzie była kaplica prowadził razem z wytyczoną ścieżką edukacyjną, odbicie ‚w las’ nastąpiło na ostatnich kilkuset metrach. Ponieważ nie znalazłem nazwy kaplicy, mapy nie nazywają znacząco tej okolicy, a ścieżka edukacyjna prowadzi na Trupinę (dokąd zresztą poszedłem później), stąd tytuł tego wpisu:

… w drodze na Trupinę


 

Po opuszczeniu ścieżki edukacyjnej, po kilku minutach zauważyłem z daleka stojący na głazie krzyż.

Kiedy podszedłem bliżej okazało się, że krzyż nie stoi na ‚takim zwyczajnym’ głazie (50°38’53.5″N, 16°04’25.0″E).

Po jednej stronie głazu wykute zostało coś w rodzaju przyziemia, do którego prowadziło kilka schodków. Na jednym ze stopni schodów wyryty pozłacany napis ‚MEMETO MORI’ (z błędem, sentencja powinna brzmieć ‚Memento Mori’…).

 

W samym przyziemiu na jego ścianach ślady sakralnych dekoracji.

Na głazie, na którym stoi krzyż dostrzegam wyrytą gwiazdę betlejemską oraz datę ‚1818’.

Tuż nad ziemią po trzech stronach głazu wykute zostały półokrągłe nisze.

Przed krzyżem dostrzegłem jeszcze kamień z wykutym siedziskiem dla kilku osób – swego rodzaju ‚kamienna kanapa’.

 


Miejsce wyglądało dokładnie jak opowiedziane przez pana Adama pozostałości kaplicy. Było tylko jedno ale… – według mapy do zaznaczonej na niej kaplicy było w linii prostej jeszcze jakieś 150 metrów. Jak wspomniałem mapa jest na tyle dokładna, że byłem absolutnie pewien, że nie stoję w miejscu gdzie była kaplica. Potwierdzał to zresztą układ dróg i warstwic terenu w konfrontacji z rzeczywistością.

Na mapie oprócz kaplicy zaznaczonych jest kilka krzyży, które stały po drodze do niej. To o czym opowiedział mi pan Adam jest właśnie jednym z krzyży na mapie:

źródło mapy: amzp.pl

Pozostałych trzech krzyży naniesionych na przedwojenną mapę na drodze do kaplicy jak i też samej kaplicy nie znalazłem. W terenie praktycznie po nich nie ma żadnego śladu. Gdzieniegdzie zauważyłem nienaturalnie ułożone grupy kamieni – być może to jedyny ślad po pozostałych krzyżach gdyż lokalizacja tych kamieni była zbieżna z krzyżami na mapie. ale mogło być to złudzenie, gdyż kamieni i głazów w tej okolicy nie brakuje.

Zagadkowe jest dla mnie to, że nie zauważyłem żadnego śladu po kaplicy. Spodziewałem się przynajmniej jakichkolwiek pozostałości np. fundamentów na których kaplica stała, bądź jakichś regularnych kształtów po fundamentach. W dotychczasowych tego typu miejscach zawsze można było tego rodzaju pozostałości dostrzec.

Poza tym, skoro zachowany jeden z krzyży jest postawiony na bądź co bądź imponującym głazie jeśli chodzi o jego rozmiary i przede wszystkim wykute dekoracje i otoczenie, należałoby się spodziewać, że pozostałe krzyże i przede wszystkim kaplica była podobnej wielkości rozmiarach ‚przepychu’. A tymczasem to co zobaczyłem (a właściwie to czego nie zobaczyłem) nic na to nie wskazywałoby.

Wszystko to jednak moje ‚gdybania’. Jak pisałem na początku – nie znalazłem i nie wiem o żadnych zachowanych starych zdjęciach albo rysunkach tego miejsca. Gdyby takie udało się znaleźć, myślę że sporo moich niejasności by się wyjaśniło.

Może z czytających ten wpis – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?….