na granicy powiatów Kamiennej Góry i Wałbrzycha…

Od pewnego czasu intrygował mnie kilkukilometrowy odcinek granicy administracyjnej leżący na pograniczu Zaworów (czyli północno-zachodniej części Gór Stołowych) oraz Gór Kamiennych. Obecnie jest to granica powiatów wałbrzyskiego i kamiennogórskiego (zaznaczona przeze mnie na mapie czerwoną linią). Granica ta ma początek na trójstyku z granicą państwową polsko-czeską przy słupku granicznym III/238. Interesujący mnie odcinek granicy prowadzi zboczem góry Róg i dalej poprzez wzniesienie góry Drogosz dochodzi na skraj wsi Kochanów.

źródło mapy: geoportal.gov.pl

Owa granica administracyjna istniała od co najmniej XVIII wieku i rozdzielała ówczesne księstwa i powiaty Śląska – tak wynika ze znalezionych kilku starych map:

Mapa z 1750 roku (Principatus Silesiae Schwidnicensis secundum ejusde Circulos Schweidnitz, Striegau, Bolckenhain-Landeshut et Reichenbach divisi et geometr.):


źródło mapy: bu.uni.wroc.pl

Mapa z 1809 roku (Atlas topograficzno-wojskowy Księstwa Śląskiego ze Śląskiem Austriackim i należącym do Księstwa Warszawskiego Księstwem Siewierskim):


źródło mapy: bibliotekacyfrowa.pl

Mapa z 1871 roku (Mapa powiatów Śląska wydana na podstawie wielkiej mapy Reymanna):


źródło mapy: bibliotekacyfrowa.pl


FR/FH (?) 1811

Głównym impulsem do dokładniejszego ‚zbadania’ tego fragmentu granicy administracyjnej powiatów był pewien słupek graniczny. Wykuto na nim ozdobny monogram ‚FR’ oraz datę ‚1811’. Po drugiej stronie wykuty był monogram, prawdopodobnie ‚FH’.

Pierwszy raz o tym słupku dowiedziałem się czytając jeden z tomów „Słownika Geografii Turystycznej Sudetów”. Autor Marek Staffa zamieścił tam zdjęcie słupka (od strony monogramu ‚FR’) z lakonicznym opisem, że stoi on „na wschód od przełęczy Strażnicze Naroże”. Ale nawet tak ogólny opis pozwolił mi wywnioskować, że jego lokalizacja to najprawdopodobniej dzisiejsza granica powiatów kamiennogórskiego i wałbrzyskiego. Na zdjęciu widac również, że nad monogramem widniał numer 87.


źródło zdjęcia: Marek Staffa, Słownik Geografii Turystycznej Sudetów.

 

Informacje na temat kolejnego takiego słupka otrzymuję od Mariana Gabrowskiego, który wytropił, że słupek z numerem 80 nad monogramem, znajduje się na posesji leśnictwa w Kowalowej. Podesłane zdjęcia pokazują, że na drugiej stronie tego słupka widnieje monogram „FH”.

Autor fotografii: Marian Gabrowski.

 

Ślad trzeciego słupka odnajduję w ogródku kawiarni „U Apostoła” w Chełmsku Śląskim. Jest tam tylko górny fragment z widocznym monogramem ‚FR’. Numer nad monogramem jest niestety nieczytelny.

Druga strona słupka ma wykuty numer 173. Po dokładniejszym przyjrzeniu widzę również, że monogram „FH” był skuwany (zachował się tylko fragment ‚nóżki’ drugiej litery.

Z rozmowy z właścicielem kawiarni – panem Adamem Antasem wynika, że ten fragment słupka został znaleziony w miejscu gdzie przebiega dzisiejsza granica powiatów.

Tak ‚zaopatrzony w wiedzę’ postanawiam przejść się wzdłuż granicy, przy której stały słupki ‚FR/FH 1811’.


na granicy powiatów Kamiennej Góry i Wałbrzycha…


Granica państwa – droga Chełmsko/Łączna

Dzisiejsza granica powiatów Kamiennej Góry i Wałbrzycha dochodzi do granicy polsko-czeskiej w miejscu, gdzie stoi słupek graniczny nr III/238.

Przy słupku III/238 stoi drugi, z wykutym krzyżem. Leży tutaj również trzeci kamień.

Na kamieniu, po odgarnięciu warstwy ziemi odsłania się wykuta data ‚1819’ oraz trzy krzyże – dawne oznaczenie trójstyku granic dóbr.

Grainca administracyjna prowadzi w górę stoku. Kolejny z kamieni granicznych dostrzegam jeszcze z trójstyku.

Na kamieniu wykuty krzyż oraz numer 261. Zauważam, że wielkość oraz ‚krój’ wykutych cyfr jest identyczna jak na słupku z ogródka kawiarni w Chełmsku Śląskim.

Kolejny kamien ma wykuty mumer 260. Na nim wykuto dwa krzyże. Obok przewrówcony słupek również z wykutym krzyżem.

Niezwykle interesującym okazuje się następny kamien graniczny z numerem 259.

Na kamieniu tym, oprócz wykutego numeru oraz krzyża znajduje się wykuta data.

Data jest wykuta na odwrót w odniesieniu do numeru 259 (dzisiaj jest ona ‚do góry nogami’). Wygląda więc, że kamień ten oryginalnie albo stał pionowo, albo został przewrócony.

Oczywiście najciekawszy jest wykuty rok – 1619. Może to oznaczać, że historia tej granicy sięga co najmniej początków XVII wieku! 🙂

Od tego miejsca przez następne kilkadziesiąt metrów aż do szosy łączącej Chełmsko z Łączną nie napotykam juz żadnych kamieni granicznych.


droga Chełmsko/Łączna – góra Róg

Kolejne kamienie graniczne dostrzegam dopiero na wierzchowinie góry Róg – na kamieniach widoczna jest numeracja od 240 do 245.


góra Róg – góra Drogosz

Niestety ten fragment granicy, z przyczyn niezależnych ode mnie (czytaj – załamanie pogody) nie został przeze mnie dokładnie sprawdzony. Zostawiam to sobie na następny raz. 🙂


góra Drogosz – Kochanów

Na odcinku od góry Drogosz w stronę wsi Kochanów odnajduję kamienie ponumerowane od 128 do 134:

Większość z tych kamieni znajduje się na skraju pola i lasu. Rozmieszczone są one tutaj co kilkadziesiąt metrów.

Z przebytej trasy widzę, że numeracja kamieni była malejąca idąc od granicy państwowej w stronę Kochanowa. Jak wspomniałem styl wykutych cyfr jest identyczny jak na słupku ‚FR/FH 1811’, który znajduje się dzisiaj w Chełmsku Śląskim. Można więc domniemać, że słupek ten (z numerem 173) oryginalnie stał gdzieś w okolicy góry Drogosz.

Koło samego Kochanowa napotykam jeszcze na linii granicy administracyjnej powiatów przewrócony kamień a numerem 157. Numer ten nie pasuje do dotychczasowej numeracji. Ale ten słupek jako jedyny, który mijałem ma numer wykuty w stylu i podobnej wielkości, jak na pozostałych dwóch wspomnianych słupkach ‚FR/FH 1811’ (z numerami 80 i 87). Jeden taki znaleziony słupek to za mało aby móc wnioskować przybliżoną oryginalną lokalizację owych dwóch słupków z monogramami, pozostaje mi więc kontynuować dalej poszukiwania. 😉

 


 

Reklamy

Rudna (Rothe Höhe)

Rudna to nazwa niewielkiego wzniesienia (528m n.p.m.) w Górach Kruczych znajdującego się nieopodal drogi łączącej miejscowości Lubawka i Chełmsko Śląskie. Przed drugą wojną światową wzniesienie to miało nazwę „Rothe Höhe”.

Na mapach kilkadziesiąt metrów na południe od wierzchołka Rudnej, tuż przy szosie, zaznaczony został przydrożny krzyż. Stoi on przy potoku, który opływa wzgórze od zachodu i północy.

źródło mapy:geoportal.gov.pl

Krzyż ten zaznaczany był juz na mapach przedwojennych. Co ciekawe znalazłem dwie mapy datowane na ten sam rok – 1886, które różnią się od siebie znacząco. Na jednej z nich krzyż jest, podobnie jak na współczesnej mapie, zaznaczony przy drodze.

źródło mapy: amzp.pl

Druga mapa, datowana na ten sam rok nie ma jeszcze drogi w obecnym kształcie. Droga biegła wtedy przez wierzchołek wzgórza Rudna (dzisiaj jest to droga polna). Krzyż jednak jest zaznaczony w tym samym miejscu. Z tej mapy widać, że nie był to jednak krzyż przydrożny bo do starej drogi było kilkadziesiąt metrów…

źródło mapy: amzp.pl

Taka lokalizacja krzyża w oddaleniu od drogi wyjaśnia się, kiedy zatrzymałem się aby z ciekawości zerknąć na to miejsce.

Przypuszczalnie powodem postawienia krzyża tutaj był bowiem przepływający obok niego potok. Na potoku w tym miejscu wymurowana została kamienna kwadratowa cembrowina, coś w rodzaju studni.

Sam krzyż stoi kilkanaście metrów od cembrowiny.

Metalowy krzyż wieńczący niegdyś całość stoi obecnie na ziemi oparty o kamienny postument.

Odnajduję stare zdjęcie, kiedy jeszcze krzyż umocowany był na postumencie:

źródło fotografii: Słownik Geografii Turystycznej Sudetów

Metalowy krzyż jest już mocno podrdzewiały.

Na odwrocie kamiennego cokołu odnajduję słabo widoczną datę ‚1727’ a poniżej napis, zapewne fundatora krzyża.

Czy miejsce to powstało w XVIII wieku w związku z jakimiś leczniczymi właściwościami wody w potoku? Niestety nie znalazłem żadnych informacji na ten temat.

 


 

Granica opactwa broumowskiego – Starostín

W 2018 roku nie zapominam o kontynuacji poszukiwań śladów starych oznakowań granic dóbr opactw i zakonów w Sudetach. Na pierwszy tegoroczny strzał w tym ciekawym dla mnie temacie pada Starostín – niewielka miejscowość na granicy polsko-czeskiej.

Warto na początek wspomnieć o dokumencie „Das Braunarer Urbarium” sporządzonym w latach 1676-1677 przez administratora dóbr Broumova, Johana Georga Hesseliusa. Do tego zbioru dołączone są 24 tzw. mapy wizualne, które sam Hesseliusz namalował. Jedna z nich obejmuje dzisiejszą miejscowość Starostín (Neusorge). Na tym obrazku Hesseliusz umieścił pewne znaki (byc może graniczne) przy namalowanym potoku, którego przebieg pokrywa się z dzisiejszą granicą.

źródło ilustracji: muzeum.broumovsko.cz

Dużo bardziej szczegółowych informacji dostarczają mapy wojskowe z lat 1836-1852. Na granicy na północ od miejscowości Starostín oznaczono kilka punktów z opisem typowym dla granic opactwa broumowskiego. Granica ta bowiem była oznaczana trzyliterowym monogramem. Pierwsza litera była inicjałem imienia opata w czasach postawienia kamienia/znaku granicznego a dwie kolejne litery ‚AB’ były skrótem od „Abbas Brzevnovensis” czyli „Opat Brzewnowa” (*).

(*) – Opactwo w Broumowie było prepozyturą opactwa w Brzewnowie, stąd interpretacja historyków liter ‚AB’ jako ‚Abbas Brzevnovensis’ (Opat Brzewnowa) a nie ‚Abbas Braunensis’ (Opat Broumova).

 

źródło mapy: oldmaps.geolab.cz

 

Pierwszy ze znaków granicznych opactwa – „OAB 1732” został zaznaczony tuż obok drogi biegnącej przez miejscowość.

źródło mapy: oldmaps.geolab.cz

Mapa katastralna z XIX-wieku podaje bardziej dokładne umiejscowienie tego znaku. Wygląda na to, że jest to w miejscu, gdzie granica odchodzi od koryta potoku.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Porównując starą mapę katastralną z dzisiejszą wychodzi mi, że lokalizacja znaku granicznego opactwa jest jakieś … 100 metrów (!) od dzisiejszego dawnego drogowego przejścia granicznego Golińsk-Starostin. Nie muszę dodawać, że przez te przejście przejeżdzałem już kilkadziesiąt razy wielokrotnie się zatrzymując na dłuższą bądź krótszą chwilę. Tak to jest – najciemniej pod latarnią, dotychczas byłem zupełnie nieświadomy, aby sprawdzić czy stary znak graniczny opactwa stoi ‚o rzut beretem’ od przejścia 🙂


Zaskoczenie moje było tym większe, kiedy okazało się, że ten stary znak graniczny opactwa faktycznie istnieje do dzisiaj. Dokładnie przy słupku granicznym obecnej granicy polsko-czeskiej nr 223/7B, w miejscu wskazywanym przez starą mapę katastralną (50°38’22.5″N, 16°13’15.0″E).

 

Na kamieniu granicznym po stronie czeskiej wyryty jest monogram O.A.B. oraz poniżej widoczny jest ryt brzewna – symbolu opactwa. Wykutej daty nie widać, z daty podanej na mapach (1732) można wywnioskować, że monogram jest skrótem od: „Otmar Abbas Braunensis”.

 

 

Na kamieniu od strony polskiej widać zarysy jakby wykutego herbu.

Po powrocie próbowałem znaleźć trochę więcej szczegółow na temat tego kamienia, szczególnie co miałby przedstawiać wykuty po stronie polskiej herb. Niestety jedyna istotna informacja, na którą natknąłem się to wpisanie tego kamienia granicznego (o wymiarach 48 x 36 x 24 cm) do rejestru zabytków czeskich w 1994 roku. Jest to notabene jedyny kamień graniczny opactwa broumowskiego znaleziony przeze mnie w tymże rejestrze.

 


Zachęcony ‚odkryciem’ zabytkowego kamienia granicznego sto metrów od przejścia, postanowiłem ‚iść za ciosem’ i sprawdzić los pozostałych kamieni granicznych oznaczonych na starych mapach począwszy od dzisiejszego przejścia granicznego Golińsk-Starostin aż do pierwszego granicznego szczytu Średniak (Obírka) w paśmie Gór Suchych. Oznaczało to przejście kilku kilometrów wzdłuż granicy polsko-czeskiej oznaczonej jako odcinki III/223, III/222, III/221 oraz III/220.

Podążając granicą od strony Golińska w kierunku wsi Nowe Siodło kolejnym do sprawdzenia ze starej mapy był kamień oznaczony „PAB 1838” (i przy okazji drugi obok niego zaznaczony jako „H.B. 1787”.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Lokalizacja kamienia „PAB 1838” wychodziła dokładnie w miejscu dzisiejszego słupka „III/223A” na granicy polsko-czeskiej. Nie znalazłem jednak w tym miejscu żadnych śladów starego kamienia granicznego. Podobnie z sąsiednim kamieniem „H.B. 1787.

Takich miejsc do sprawdzenia na bazie opisów z mapy było ponad 20, w tym te najbardziej interesujące mnie, czyli oznaczenia granic opactwa broumowskiego.

Okazało się jednak w terenie, że albo po starych kamieniach granicznych nic dzisiaj nie zostało, albo ukryły się one skutecznie w roślinności porastającej pas graniczny.

Brak sukcesów w odnalezieniu starych kamieni granicznych rekompensowały widoki z przygranicznych łąk na pasmo Gór Suchych, w których kierunku podążałem.

Jedynym podejrzanym śladem jaki odkryłem są pozostałości kamienia granicznego na wierzchołku góry Średniak (Obírka), który leży przy dzisiejszym słupku granicznym III/220. Jednak oprócz zarysów wykutego starego krzyża granicznego nic więcej na nim wyrytego nie znalazłem.


 

IAG/IHS 1727 – Chełmsko Śląskie

Kiedy jedzie się do tzw. Worka Okrzeszyńskiego w Sudetach nie da się nie przejechać przez leżące u jego wrót Chełmsko Śląskie.

A kiedy stoi się na rynku w Chełmsku Śląskim, aż trudno uwierzyć, że jest to centralna część… wsi. Chełmsko Śląskie utraciło bowiem tuż po drugiej wojnie światowej prawa miejskie, które posiadało od XIII wieku.

Przed drugą wojną światową Chełmsko Śląskie, nazywane wtedy Schömberg, było znane daleko poza swoim regionem z tkactwa oraz z wyrobu niezwykłej kiełbasy wędzonej na jodłowych szyszkach. Warto wspomnieć też, że w owym czasie z racji swojego usytuowania pomiędzy Krzeszowem i Skalnym Miastem był to też ośrodek turystyczny z bazą noclegową i gastronomiczną. W czasach Polski Ludowej wszystko to się urwało – Chełmsko Śląskie, zdegradowane do rangi wsi stało się tylko reliktem dawnej przeszłości.

Z okresu XVIII-wiecznej świetności miasteczka jako centrum tkactwa pochodzi najbardziej dzisiaj znany zabytek Chełmska Śląskiego – „Domy Dwunastu Apostołów” – zespół drewnianych domów z 1707 roku zamieszkałych dawniej przez tkaczy. Obecnie zachowało się 11 domów, dwunasty zwany „Judaszem”, spłonął w latach 50-tych XX w.

Wszystkie te domy, zwane również „Domami Tkaczy” od strony ulicy łączy rząd drewnianych podcieni.

Udaję się do domu z numerem 17 – znajduje się tutaj kawiarnia „u Apostoła”. Gospodarz – pan Adam Antas jest osobą, którego pasja historyczna związana z okolicą i dawnym miasteczkiem nie pozwoli zapomnieć o świetności Chełmska Śląskiego w przeszłości.


W kawiarence siadam przy kawie oraz kultowym już cieście zwanym ‚Bombą Apostołów’.

Udaję się najpierw na tył domku – do ogrodu. W ogrodzie bowiem znajduje się, uratowany przez pana Adama jeden z granicznych słupków zakonnych. Piszę świadomie ‚zakonnych’, gdyż słupek ten jest unikatowy w skali wszystkich znanych zachowanych – ma bowiem podwójne oznaczenia – cysterskie oraz jezuickie.

Część ‚cysterska’ słupka to napisy „IAG 1727” będące skrótem od (Innocentius Abbas Grissoviensis) – określały one teren klasztoru krzeszowskiego zarządzanego w roku 1727 przez opata Innocentego Fritscha.

Po stronie ‚jezuickiej’ tego kamienia wyryto „IHS 1727 RSSJ”.

Napis IHS z krzyżem nad literą ‚H’ jest godłem jezuitów, natomiast ‚RSSJ’ to skrót „Residentia Schatzlariensis Societatis Jesu” – domu Towarzystwa Jezusowego w Zaclerzu (Žacléř).

Dodam jeszcze, że ten kamień graniczny jest szerszy (ok. 1.5 razy) od innych słupków cysterskich, które dotychczas widziałem i opisałem.

Na szczycie słupka wyryto litery „IG”…

… oraz numer 517 – związany z nową numeracją granicy pod koniec XIX-wieku.

Cyfra 517 pozwala na określenie oryginalnego położenia tego kamienia granicznego – znajdował się on w charakterystycznym załamaniu granicy koło wierzchołka góry Bogoria.

źródło mapy: amzp.pl

 

Napisy znajdujące się na tym kamieniu zostały przerysowane na mapę katastralną z 1840 roku, w miejscu usytuowania przy Górze Bogoria.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Oryginalna lokalizacja kamienia z Chełmska Śląskiego jest w punkcie dzisiejszej granicy polsko-czeskiej przy słupku III/258.


Z panem Adamem przedyskutowałem (właściwie głównie słuchając) prawie dwie godziny. W międzyczasie zaglądałem ponownie dwukrotnie do ogródka domu tkaczy nr 17. Aby tradycji stało się zadość zamoczyłem ręce w źródełku bijącym przy ogrodzie…

… po jakimś czasie ponownie idę do ogródka aby zobaczyć fragment XIX-wiecznego innego kamienia granicznego z napisem ‚FR’ (Fredericus Rex (?)).

Pomimo, że popołudnie spędziłem nietypowo jak dla siebie czyli siedząc w kawiarni, nie spodziewałem się, że będzie to tak ciekawa i interesująca wizyta.

Na pewno tu powrócę. Nie przeglądnąłem wszystkich starych pocztówek Chełmska w albumie pana Adama 😉


Neuhauser [zn.]

Jestem na południowo-wschodnim krańcu tzw. „Worka Okrzeszyńskiego”. Właśnie przeszedłem zalesiony odcinek granicy polsko-czeskiej nr III/247, którego „tajemnice” opisałem w osobnym wpisie. Przy słupku granicznym III/248, gdzie granica zmienia przebieg o 90 stopni dostrzegam, że może być szansa na jakiś widok nieopodal.
Idę więc jeszcze kawałek wzdłuż granicy i nie myliłem się. Docieram bowiem na skraj lasu w pobliżu wierzchołka wzniesienia Bijakowa gdzie otwiera się widok na Góry Jastrzębie.

W drugą stronę widok trochę ograniczony na południowy skrawek Worka Okrzeszyńskiego z przebijającymi na horyzoncie Karkonoszami.

Na dziś wędrówki wzdłuż granicy polsko-czeskiej starczy. Powracam na zakręt granicy przy słupku III/248 i kieruję się na północ w stronę niewielkiej doliny ciągnącej się równolegle do granicy kilkaset metrów od niej. Ciekawi mnie bowiem szalenie czy w tej dolince ‚na krańcu Sudetów’ znajdę jeszcze ślady niedawnego całkiem osadnictwa – niewielkiego przysiółka Neuhauser.


źródło mapy: amzp.pl

Na mapie widać, że osada Neuhauser składała się z zaledwie kilku domów. Zdjęcie lotnicze z 1952 roku pokazuje, że dwa z nich jeszcze stały.


źródło zdjęcia lotniczego: kontaminace.cenia.cz

Na zdjęciu lotniczym widać również, że aż do samej granicy ciągnęły się pola bądź pastwiska (oraz szeroki pas graniczny…). Dzisiaj to wszystko porasta gęsty las:


źródło zdjęcia satelitarnego: google.com

Jestem w miejscu, gdzie na zdjęciu lotniczym z 1952 roku widać dom po lewej stronie (50°36’57.0″N, 16°2’32.0″E).

Zastanawiam się, czy to ten dom został uwieczniony na jedynym przedwojennym zdjęciu przysiółka Neuhauser, jakie znalazłem…

źródło zdjęcia: dolny-sląsk.org.pl

Kilkanaście metrów od dzisiejszej leśnej drogi można dostrzec pozostałości murów domu.


Prawie naprzeciw tych zachowanych resztek domu, po drugiej stronie drogi stoi krzyż.

Wyryta inskrypcja na krzyżu mówi, że został on postawiony w 1913 roku.

Przejmująca jest górna część tego przydrożnego krzyża z pozostałościami  kończyn dawnej figury Chrystusa.

Rzekłbym, że mógłby to być to swoisty symbol dawnego przysiółka Neuhauser.

 

Na załączonej powyżej przedwojennej mapie, która jest z 1898 roku zauważam zaznaczony inny przydrożny krzyż, który umiejscowiony jest po drugiej stronie dawnego przysiółka. Ruszam więc w górę dolinki zobaczyć czy ten krzyż zachował się do dzisiaj.

Po drodze mijam jeszcze jedne ruiny po dawnym domostwie.

To zapewne resztki studni…

Krzyża z mapy z 1898, nie dostrzegłem w miejscu zaznaczonym na niej ale kilkadziesiąt metrów dalej, na rozdrożu dróg (50°36’55.0″N, 16°03’02.5″E). Krzyż ten nie ma żadnych inskrypcji, ale wygląda na stary. Zresztą skąd inaczej by się wziął w takim miejscu, w środku lasu ‚na końcu świata’? Można więc założyć, że to ten z mapy (może był przestawiony np. po wojnie).


Mała niespodzianka czekała na końcu dolinki. W miejscu gdzie kończyła się droga leśna wybudowany został „punkt czerpania wody” na strumieniu płynącym przez dawny przysiółek.

Tuż obok tego małego zbiornika wodnego wybudowana została wiata, jest miejsce na ognisko i mały zapas opału. Czego jak czego, ale takiego miejsca odpoczynku  ‚na końcu Sudetów’ się nie spodziewałem. Tym bardziej, że nie ma tutaj szlaków, a miejsce wypoczynku nie jest widoczne z najbliższego zielonego szlaku granicznego.