Frýdlantské cimbuří

Wykorzystałem jeden z czerwcowych weekendów, aby wyskoczyć „na moment” w czeskie Góry Izerskie. Korciło mnie aby sprawdzić naocznie czy polecone przez znajomego wejście na „Frýdlantské cimbuří” są warte dalszego polecenia 🙂

Faktycznie, można uznać ten rejon Gór Izerskich za jeden z najpięknięjszych do przejścia. I jednocześnie rejon zaskakujący, bo prowadzi wśród skał z krótkimi odcinkami, które pozwalają się zastanowić czy aby na pewno jesteśmy w płaskich Górach Izerskich 🙂

Tytułowe Frýdlantské cimbuří, czyli Frydlanskie Blanki (albo Frydlanckie Baszty), to pokaźna grupa skalna, na której znajduje się punkt widokowy (50°51’22.0″N, 15°13’01.0″E).

Już samo spojrzenie na punkt widokowy z charakterystyczną kilku metrową stalową drabiną jest atrakcyjne samo w sobie.

Z punktu widokowego panorama na spory fragment Sudetów Niemieckich oraz leżące poniżej miejscowości Bílý Potok i Hejnice.

W drugą stronę imponujący widok na dolinę Czarnego potoku oraz poprzecinany skalnymi urwiskami rezerwat „Jizerskohorské bučiny”. Chyba trzeba będzie się tutaj ponownie wybrać jesienią 🙂

 


 

Reklamy

Mešní kámen

Szosa łącząca Starý Harcov i Rudolfov – dawne wsie obecnie w granicach administracyjnych miast Liberec, wije się zakosami po zboczu bezimennego wzniesienia. Na tym zalesionym stoku znajduje się sporo mniejszych i większych grup skalnych. Pośród skał i głazów jedna z nich warta jest znalezienia 🙂

Skała ta nosi nazwę „Mešní kámen” (50°46’52.5″N, 15°6’54.5″E).

Podczas wojny siedmioletniej, 21 kwietnia 1757 roku miała miejsce bitwa pod Reichenbergiem (niemiecka nazwa obecnego miasta Liberec). Miejscowa ludność ukrywała się w lasach na okolicznych wzgórzach. Oprócz zawieruchy wojennej, ludzi mieszkających w lesie dziesiątkowała w tym czasie epidemia tyfusu. W okolicy nazwanej „Mešní kameny” gromadzili się oni w celu współnej modlitwy.

fragment tekstu na podstawie: M.Nevrlý – Kniha o Jizerských horách

Z tych XVIII-wiecznych czasów pozostała pamiątka w postaci rytów na skale.

Monogram „IHS” z krzyżem oraz symbolem serca z gwoździami to znak używany przez zakon jezuitów. Można więc domniemać, że to właśnie jezuici odprawiali tutaj wspólne modlitwy z wygnaną miejscową ludnością.

Poniżej wykuto datę „ANO 1757” oraz inicjały:

Inicjały upamiętniają trzech księży, którzy zmarli na tyfus w latach 1757 – 1759:

P. J. H. (Páter Josef Hartisch),

P. J. S. (Johan Schicht),

J.W.P. (Michal Wittek – chociaż wyryty inicjał imienia się nie zgadza).

Znaczenie pozostałych kilku liter wykutych na samym dole jest nieznane.  Przypuszcza się, że mogą one oznaczać inicjały osób, które wykuły te wszystkie ryty na skale.

Dodatkowo z boku skały po prawej stronie wykuto jeszcze jeden krzyż. Mógłby on oznaczać granicę dóbr, jednak nie ma jej tutaj zaznaczonej na żadnej ze znanych mi starych map…

 

 


Na poniższej mapie zaznaczona czerwoną linią przebyta trasa dotarcia do kamienia (czerwona kropka). Na początku zaznaczonej trasy, koło szosy Starý Harcov – Rudolfov jest możliwość zaparkowania samochodu przy wjeździe na drogę leśną.

podkład mapy: geoportal.gov.cz


 

czeskie Izerskie…

Jesienny, dwukrotny weekendowy pobyt w czeskiej części Gór Izerskich doczekał się kilku osobnych wpisów na blogu, m. in.: „W dolinie potoku Czarny Sztolpich„, „Ořešník„, „Stolpichstraße„, „Krásná Máří„. Nie ma w tym ani krzty przesady, kiedy spotyka się na różnych stronach internetowych wnioski, że te okolice są jednymi z najpiękniejszych fragmentów tego pasma w Sudetach.

Ponownie umieszczę moje ulubione zdjęcie z tego pobytu – izerskie buczyny w pełnej jesiennej krasie widziane z punktu widokowego Ořešník, dla mnie to zdjęcie pokazuje dobitnie co oznacza „być we właściwym miejscu we właściwym czasie” 🙂

oresnik9

Była to moja pierwsza wizyta ‚na piechotę’ w tym rejonie, dotychczas czeską część Gór Izerskich znałem tylko ‚znad siodełka’ rowerowego. Wędrując pieszo można się zapuścić w zupełnie inne zakamarki Gór Izerskich, których nie widać z szutrowych i asfaltowych dróg rowerowych. Tak jak pisałem w przytoczonych powyżej wpisach – Góry Izerskie potrafią zaskakiwać.

Na zakończenie kilka tematów z tej jesiennej wędrówki po czeskich Górach Izerskich, które to tematy ‚nie załapały się’ jako osobne wpisy 🙂


Jizera

Ten drugi najwyższy szczyt w czeskiej części Gór Izerskich o wysokości 1122 m n.p.m. miał mieć swój osobny wpis na blogu z tej przyczyny, że moje plany obejmowały zobaczenie wschodu słońca z niej. Plany oczywiście doszły do skutku, bo pojawiłem się na niej przed świtem. I na tym się skończyło, zacinający deszcz oraz widoczność na kilkanaście metrów na wierzchołku góry Izera odsuwa chęć zobaczenia wschodu słońca z niej na bliżej nieokreśloną przyszłość…


Torfowiska

Torfowiska to charakterystyczny element Gór Izerskich. Tu przede wszystkim trzeba napisać o rezerwacie przyrody Čihadla, na którym znajduje się platforma widokowa pośrodku mokradeł.

Warto również zaglądnąć na znajdujące się nieopodal torfowiska w rezerwacie Klečové louky, do których prowadzi drewniana kładka.


Černá hora

Drewniane kładki ciągną się kilometrami na szlakach pieszych w Górach Izerskich – w końcu mokradła to nierozłączna część tych Gór. Miedzy innymi tak jest na szlakach prowadzących na trzeci co do wielkości szczyt w czeskiej części – Černá hora (1085m n.p.m.).

Drewniane kładki są niewątpliwie ułatwieniem by przejść przez podmokłe tereny, natomiast stają się koszmarem przy ujemnej temperaturze z padającym deszczem, czego sam doświadczyłem, ledwo schodząc po takich oślizgłych deskach z tej góry.


Sněžné věžičky

Grupa skałek nazwana Śnieżne Wieżyczki znajduje się przy żółtym szlaku turystycznym prowadzącym na szczyt Černá hora.  Punkt widokowy na jednej ze skałek ciekawy o tyle, że po wejściu na niego nie za wiele widać, bo widok przesłaniają okoliczne drzewa, które zdążyły urosnąć 🙂


„Pomniki Izerskich Gór”

W Górach Izerskich na każdym kroku spotyka się pamiątki upamiętniające różne wydarzenia sięgające czasami XIX wieku a nawet wcześniej. Jedna znajdują się przy szlakach, inne ukryte są poza wszelkimi drogami i ścieżkami. Ilość postawionych krzyży, tabliczek, itp. mogłaby być tematem całkiem pokaźnego ‚projektu’ jeśli by się chciało odwiedzić je wszystkie. Kto wie może kiedyś się pokuszę 😉

Na razie opisałem z tej wędrówki osobno dwa miejsca: Wojenne Kamienie oraz Graniczny kamień – trójstyk: Bedřichov, Hejnice, Josefův Důl. Jak znam siebie, zapewne na tym nie będzie koniec, gdyż…


… na pewno w ten rejon Sudetów będę jeszcze powracał. 🙂


 

 

Ptačí kupy

Drogi i szlaki w Górach Izerskich, zarówno po czeskiej jak i po polskiej stronie z reguły kojarzą się następująco…

… długie, utwardzone (często po stronie czeskiej wyasfaltowane), płaskie na wierzchowinach bądź monotonnie pnące się w górę albo w dół.

Dlatego też uważam, że warto zaznaczyć wyjątki od tej reguły jeśli chodzi o izerskie szlaki.

Tak też jest w tym przypadku – odcinek czerwonego szlaku turystycznego prowadzący na Ptasie Kopy (Ptačí kupy) od rozdroża (astaltu…) zwanego „Pod Ptasimi Kopami”. Ten wyjątek jest bardzo krótki, ma raptem może kilkanaście metrów długości, ale…

… kto by się spodziewał ubezpieczenia pieszego szlaku w Górach Izerskich klamrami i łańcuchami??? 😀

Jeśli się o tym nie wie, to można być trochę zaskoczonym w miłym tego słowa znaczeniu.


Jak wspomniałem szlak wiedzie na Ptasie kopy (Ptačí kupy). Jest to grupa kilku form skalnych, z których największa osiąga wysokość 1013 m n.p.m.

Na jednej ze skał utworzony został punkt widokowy, do którego prowadzi kolejny krótki fragment z klamrami i łańcuchami 🙂  Z punktu widokowego roztacza się widok między innymi na okolicę miasta Frydland.

ptaci_kupy_zachod2

Widoczny jest również Smrk Izerski:

Patrząc w drugim kierunku – tutaj panowała niestety zupełnie inna pogoda, mogłem podziwiać jedynie przewalające się chmury na tle światła zachodzącego słońca.

ptaci_kupy_zachod1


 

Krásná Máří

Czterokilometrowy odcinek drogi biegnącej od południa nad doliną potoku Czarny Sztolpich nie należy do najciekawszych dla piechura. Monotonny asfalt biegnący praktycznie cały czas po płaskim pośród lasu. Mniej więcej w połowie tej drogi stoi tablica informująca o możliwości odbicia na punkt widokowy. Swoją drogą to na tej tablicy wyczytałem o Stolpichstraße, górskiej drodze wybudowanej w końcu XIX wieku, która biegnie dnem doliny.

Lekko znudzony ponad półgodzinnym drałowaniem pieszo po asfalcie odbijam na ten punkt widokowy. Po kilkunastu wręcz krokach ścieżką pojawia się jakże oczekiwana przeze mnie zmiana ‚stylu chodzenia’  🙂

krasna_mari1

Punkt widokowy nosi nazwę „Krásná Máří” czyli Piękna Maria, zapewne to jej małą figurkę w skałach mijam.

Docieram do celu (50°51’9.0″N, 15°10’55.0″E)…

… i zapiera mi dech w piersiach. Z dwóch powodów. Po pierwsze wieje jak diabli, ledwo można ustać. Ale wiatr ma tę zaletę, że przy takiej jesiennej pogodzie jaką mam potrafi na moment odsłonić widoki 🙂

Chmury się przewalały z ogromną prędkością tego dnia. Krajobraz z punktu widokowego zmieniał się z sekundy na sekundę. A jako, że czas (jeszcze) nie gonił, zasiadłem wygodnie w miejscu w miarę osłoniętym od wiatru 😉 i patrzę…

Smědavská hora prezentuje się znakomicie, koniecznie muszę się tam wybrać.

Izerski Smrk, najwyższy z czeskiej części Gór Izerskich.

Ořešník – niesamowicie imponujący z tej strony. Patrząc na jego skalne zbocze aż się nie chce wierzyć że jestem tylko w Górach Izerskich.

a na koniec miejscowość Hejnice w dole.

Mógłbym tutaj przesiedzieć pól dnia, ale krótki jesienny czas nagli. Wracam na asfalt.