czeskie Izerskie…

Jesienny, dwukrotny weekendowy pobyt w czeskiej części Gór Izerskich doczekał się kilku osobnych wpisów na blogu, m. in.: „W dolinie potoku Czarny Sztolpich„, „Ořešník„, „Stolpichstraße„, „Krásná Máří„. Nie ma w tym ani krzty przesady, kiedy spotyka się na różnych stronach internetowych wnioski, że te okolice są jednymi z najpiękniejszych fragmentów tego pasma w Sudetach.

Ponownie umieszczę moje ulubione zdjęcie z tego pobytu – izerskie buczyny w pełnej jesiennej krasie widziane z punktu widokowego Ořešník, dla mnie to zdjęcie pokazuje dobitnie co oznacza „być we właściwym miejscu we właściwym czasie” 🙂

oresnik9

Była to moja pierwsza wizyta ‚na piechotę’ w tym rejonie, dotychczas czeską część Gór Izerskich znałem tylko ‚znad siodełka’ rowerowego. Wędrując pieszo można się zapuścić w zupełnie inne zakamarki Gór Izerskich, których nie widać z szutrowych i asfaltowych dróg rowerowych. Tak jak pisałem w przytoczonych powyżej wpisach – Góry Izerskie potrafią zaskakiwać.

Na zakończenie kilka tematów z tej jesiennej wędrówki po czeskich Górach Izerskich, które to tematy ‚nie załapały się’ jako osobne wpisy 🙂


Jizera

Ten drugi najwyższy szczyt w czeskiej części Gór Izerskich o wysokości 1122 m n.p.m. miał mieć swój osobny wpis na blogu z tej przyczyny, że moje plany obejmowały zobaczenie wschodu słońca z niej. Plany oczywiście doszły do skutku, bo pojawiłem się na niej przed świtem. I na tym się skończyło, zacinający deszcz oraz widoczność na kilkanaście metrów na wierzchołku góry Izera odsuwa chęć zobaczenia wschodu słońca z niej na bliżej nieokreśloną przyszłość…


Torfowiska

Torfowiska to charakterystyczny element Gór Izerskich. Tu przede wszystkim trzeba napisać o rezerwacie przyrody Čihadla, na którym znajduje się platforma widokowa pośrodku mokradeł.

Warto również zaglądnąć na znajdujące się nieopodal torfowiska w rezerwacie Klečové louky, do których prowadzi drewniana kładka.


Černá hora

Drewniane kładki ciągną się kilometrami na szlakach pieszych w Górach Izerskich – w końcu mokradła to nierozłączna część tych Gór. Miedzy innymi tak jest na szlakach prowadzących na trzeci co do wielkości szczyt w czeskiej części – Černá hora (1085m n.p.m.).

Drewniane kładki są niewątpliwie ułatwieniem by przejść przez podmokłe tereny, natomiast stają się koszmarem przy ujemnej temperaturze z padającym deszczem, czego sam doświadczyłem, ledwo schodząc po takich oślizgłych deskach z tej góry.


Sněžné věžičky

Grupa skałek nazwana Śnieżne Wieżyczki znajduje się przy żółtym szlaku turystycznym prowadzącym na szczyt Černá hora.  Punkt widokowy na jednej ze skałek ciekawy o tyle, że po wejściu na niego nie za wiele widać, bo widok przesłaniają okoliczne drzewa, które zdążyły urosnąć 🙂


„Pomniki Izerskich Gór”

W Górach Izerskich na każdym kroku spotyka się pamiątki upamiętniające różne wydarzenia sięgające czasami XIX wieku a nawet wcześniej. Jedna znajdują się przy szlakach, inne ukryte są poza wszelkimi drogami i ścieżkami. Ilość postawionych krzyży, tabliczek, itp. mogłaby być tematem całkiem pokaźnego ‚projektu’ jeśli by się chciało odwiedzić je wszystkie. Kto wie może kiedyś się pokuszę 😉

Na razie opisałem z tej wędrówki osobno dwa miejsca: Wojenne Kamienie oraz Graniczny kamień – trójstyk: Bedřichov, Hejnice, Josefův Důl. Jak znam siebie, zapewne na tym nie będzie koniec, gdyż…


… na pewno w ten rejon Sudetów będę jeszcze powracał. 🙂


 

 

Ptačí kupy

Drogi i szlaki w Górach Izerskich, zarówno po czeskiej jak i po polskiej stronie z reguły kojarzą się następująco…

… długie, utwardzone (często po stronie czeskiej wyasfaltowane), płaskie na wierzchowinach bądź monotonnie pnące się w górę albo w dół.

Dlatego też uważam, że warto zaznaczyć wyjątki od tej reguły jeśli chodzi o izerskie szlaki.

Tak też jest w tym przypadku – odcinek czerwonego szlaku turystycznego prowadzący na Ptasie Kopy (Ptačí kupy) od rozdroża (astaltu…) zwanego „Pod Ptasimi Kopami”. Ten wyjątek jest bardzo krótki, ma raptem może kilkanaście metrów długości, ale…

… kto by się spodziewał ubezpieczenia pieszego szlaku w Górach Izerskich klamrami i łańcuchami??? 😀

Jeśli się o tym nie wie, to można być trochę zaskoczonym w miłym tego słowa znaczeniu.


Jak wspomniałem szlak wiedzie na Ptasie kopy (Ptačí kupy). Jest to grupa kilku form skalnych, z których największa osiąga wysokość 1013 m n.p.m.

Na jednej ze skał utworzony został punkt widokowy, do którego prowadzi kolejny krótki fragment z klamrami i łańcuchami 🙂  Z punktu widokowego roztacza się widok między innymi na okolicę miasta Frydland.

ptaci_kupy_zachod2

Widoczny jest również Smrk Izerski:

Patrząc w drugim kierunku – tutaj panowała niestety zupełnie inna pogoda, mogłem podziwiać jedynie przewalające się chmury na tle światła zachodzącego słońca.

ptaci_kupy_zachod1


 

Krásná Máří

Czterokilometrowy odcinek drogi biegnącej od południa nad doliną potoku Czarny Sztolpich nie należy do najciekawszych dla piechura. Monotonny asfalt biegnący praktycznie cały czas po płaskim pośród lasu. Mniej więcej w połowie tej drogi stoi tablica informująca o możliwości odbicia na punkt widokowy. Swoją drogą to na tej tablicy wyczytałem o Stolpichstraße, górskiej drodze wybudowanej w końcu XIX wieku, która biegnie dnem doliny.

Lekko znudzony ponad półgodzinnym drałowaniem pieszo po asfalcie odbijam na ten punkt widokowy. Po kilkunastu wręcz krokach ścieżką pojawia się jakże oczekiwana przeze mnie zmiana ‚stylu chodzenia’  🙂

krasna_mari1

Punkt widokowy nosi nazwę „Krásná Máří” czyli Piękna Maria, zapewne to jej małą figurkę w skałach mijam.

Docieram do celu (50°51’9.0″N, 15°10’55.0″E)…

… i zapiera mi dech w piersiach. Z dwóch powodów. Po pierwsze wieje jak diabli, ledwo można ustać. Ale wiatr ma tę zaletę, że przy takiej jesiennej pogodzie jaką mam potrafi na moment odsłonić widoki 🙂

Chmury się przewalały z ogromną prędkością tego dnia. Krajobraz z punktu widokowego zmieniał się z sekundy na sekundę. A jako, że czas (jeszcze) nie gonił, zasiadłem wygodnie w miejscu w miarę osłoniętym od wiatru 😉 i patrzę…

Smědavská hora prezentuje się znakomicie, koniecznie muszę się tam wybrać.

Izerski Smrk, najwyższy z czeskiej części Gór Izerskich.

Ořešník – niesamowicie imponujący z tej strony. Patrząc na jego skalne zbocze aż się nie chce wierzyć że jestem tylko w Górach Izerskich.

a na koniec miejscowość Hejnice w dole.

Mógłbym tutaj przesiedzieć pól dnia, ale krótki jesienny czas nagli. Wracam na asfalt.


 

Stolpichstraße

Drugi raz tej jesieni udałem się w dolinę potoku Czarny Sztolpich w czeskich Górach Izerskich. Nie przeszedłem jej bowiem na całej długości, gdyż poprzednim razem poszedłem brzegiem doliny w stronę punktu widokowego Ořešník.  Z niego tak urzekły mnie jesienne barwy izerskich buczyn…

oresnik9

… że czym prędzej (czyli dwa tygodnie później) powróciłem w te okolice właśnie by zapuścić się w te buczyny.

Początkowo zamierzałem to opisać jako druga część wpisu „W dolinie potoku Czarny Sztolpich”, czyli mniej więcej tak:


„W dolinie potoku Czarny Sztolpich – część druga”

Poszedłem w izerskie buczyny, które widziałem dwa tygodnie wcześniej z punktu widokowego Ořešník. Wyruszyłem z osady Ferdinandov, która znajduje się u ujścia doliny potoku (w tym miejscu już właściwie rzeczki) Czarny Sztolpich. po wejściu w dolinę widzę, że czerwień bukowych liści, którą tak niedawno widziałem jeszcze na drzewach wylądowała już w całości na ziemi.

Natomiast potok Czarny Sztolpich (Černý Štolpich, zwany również Velký Štolpich) w tej części doliny również urzeka swoim pięknem.


Zmieniłem jednak tytuł wpisu na zupełnie inny, a potok i jego piękno zszedł „na drugi plan” 🙂

Przyczyną tego jest pewna tablica informacyjna, którą minąłem jakieś kilka kilometrów dalej koło punktu widokowego Krásná Máří. Na niej była dosłownie jednozdaniowa wzmianka o drodze prowadzącej przez dolinę potoku Czarny Sztolpich uzupełniona kilkoma starymi zdjęciami:

„Górska droga zwana Stolpichstraße została wybudowana w 1891 roku i była dumą budownictwa drogowego w Górach Izerskich”

Co ciekawe więcej opisu na temat tej drogi w internecie nie znalazłem oprócz… sporej ilości kolejnych starych zdjęć z początków XX wieku 🙂 Co oznacza, że w tamtym okresie ta droga musiała faktycznie stanowić nie lada atrakcję, oczywiście oprócz piękna samej doliny, potoku i wodospadów na nim.

Od siebie dodam, że droga ta na całej długości doliny potoku Czarny Sztolpich ma 3.5 kilometra i pokonuje ponad 450 metrów różnicy wysokości. Czas na zdjęcia:


Stolpichstraße


źródło starych fotografii: tablica informacyjna przy punkcie widokowym Krásná Máří

brzegiem granicznej rzeki Izera…

Wędrówka tego dnia była mocno spontaniczna, ale ponoć takie trasy udają się najlepiej 🙂
Właściwie to spontaniczna do pewnego momentu, ale po kolei…


Wczesnym rankiem melduję się w Jakuszycach, obieram kierunek na Orle a następnie idę w stronę dawnej osady Wielka Izera. Droga dociera w pobliże rzeki Izera – to miejsce na pewno wszystkim znane, którzy tędy szli albo jechali rowerem. Jestem tu …nasty raz jak nie więcej i ciągle widok przy słupku granicznym 57/9 to dla mnie magnes Gór Izerskich, przyciąga mnie tutaj i będzie przyciągać.

Myśle sobie – gdzie dalej iść? Konkretnych planów nie mam. Idę więc sobie kawałek brzegiem w górę rzeki, gdzie zatrzymuje mnie ujście strumienia do niej.
Jest spontanicznie i pięknie.

Skoro rzeka Izera jest rzeką graniczną – jej korytem przebiega granica polsko-czeska, to może po prostu pójdę wzdłuż niej i po prostu ‚będę liczył słupki graniczne’? 😉 A skoro w górę rzeki zatrzymał mnie strumień wpadający do niej, to jednak idę w drugim kierunku – w dół rzeki.

Urok rzeki Izera to przede wszystkim mnóstwo głazów pośród płynącej wody…

… i niesamowite kolory rzeki. Jest spontanicznie i pięknie.

Docieram do jednego z z zakoli Izery, tuż obok szlaku rowerowego idącego w kierunku mostu, przez który można przejść w kierunku czeskiej osady Izerka.
Jest spontanicznie i pięknie.

Na jednym z głazów dostrzegam wyrytą liczbę – 317.

Coś mnie tknęło – 317 na głazie? Podobną liczbę widziałem nieopodal na innym kamieniu jakieś dwa lata temu! Olśnienie – to stary znak graniczny, przypomniałem sobie, że gdzieś czytałem o ciągle zachowanych takich znakach na kamieniach wzdłuż rzeki Izery.

I tak oto nastąpił koniec spontaniczności – dalsza wędrówka miała już cel – oprócz podziwiania piękna Izery spróbuję odnaleźć kolejne stare znaki graniczne na głazach.

Najpierw jednak idę tam gdzie dotarłem przed kilku laty – na granicę frydlancko-semilską przy ujściu rzeki Izerka do Izery. Dobrze pamiętałem, przy granicznym kamieniu stoi drugi, a na nim wyryta liczba 311 🙂

Idę dalej czeskim brzegiem rzeki, po drodze mijam współczesny znak graniczny na jednym z głazów – jak ja lubię tego typu znaki! Mam już ich całkiem sporą
kolekcję na blogu „Graniczne ścieżki„.

Głazy i rzeka. Tysiące głazów. Poszukiwanie jakichkolwiek znaków pośród nich to jak szukanie igły w stogu siana. Ale ciągle jest pięknie. 🙂

W pewnym momencie przy brzegu rzeki pokaźna skałka… ledwo jestem w stanie zrobić jej zdjęcie nie wpadając do wody.

.. a na niej – wyryte 306. Kolejny stary znak graniczny 🙂

W pewnym miejscu Izera zatacza szerokie zakole, Jednak Izera, jak to górska rzeka, potrafiła wyrzeźbić sobie skrót, teraz suchy ale pewnie przy wysokim stanie wody płynie ona sobie tędy:

Poruszam się w żółwim tempie, oglądam wręcz głaz po głazie. Przez ponad godzinę nic, w końcu na którymś tam z kolei głazie przy rzece…

… wyryte 296 🙂

Idę dalej brzegiem przez kilkaset metrów ale nagle „zatrąbiono na odwrót” – tak to jest jesiennego dnia. Przeszedłem wzdłuż Izery prawie pięć kilometrów a jeszcze miałem przecież powrót do Jakuszyc.

Jednak znalezienie bez jakiegokolwiek przygotowania trzech starych znaków granicznych uznałem za wielki sukces.

A do tego było pięknie 🙂

 


Post scriptum:

Po powrocie do domu pierwsze co zrobiłem to poszukiwania mapy z zaznaczonymi tymi starymi znakami granicznymi. Znalazłem jedną, niezbyt dokładną, ale zawsze to coś.

źródło mapy: archivnimapy.cuzk.cz

Na tej mapie zaznaczony znak 317 zgadza się co do jego rzeczywistej lokalizacji. Więc to właściwa mapa 🙂

Jeśli ktoś wie gdzie znaleźć dokładniejszą mapę z tymi znakami granicznymi, proszę o kontakt.

Na pewno na brzeg Izery wrócę. Bo jest tu pięknie 🙂