Granicą na Orlicę

Na górę Orlicę, gdzie znajduje się najwyższy punkt polskiej części Gór Orlickich (wierzchołek jest po stronie czeskiej), wchodziłem już wszystkimi istniejącymi szlakami…

…oprócz jednego, mojego ulubionego, doskonale ‚znakowanego’ na całej długości – linią obecnej granicy polsko-czeskiej. Pora nadrobić zaległości 😉

Najpierw jednak jedna dygresja: od lat dziewięćdziesiątych XX wieku były czynione, o ile mi wiadomo dwukrotne próby przeniesienia trasy Głównego Szlaku Sudeckiego (GSS) w tym rejonie z asfaltu właśnie na granicę. Dla tych co nie wiedzą: w momencie wytyczania GSS w czasach Polski Ludowej, ograniczenia w poruszaniu się przy granicy spowodowały, że przebieg GSS od Dusznik-Zdrój do Lasówki prowadzi przez 12 kilometrów (!) asfaltem, który dzisiaj w sezonie jest dość ruchliwą drogą prowadzącą przez Zieleniec. Ci co szli wiedzą co oznacza powiedzenie ‚asfaltowy koszmar GSSu’.

Po zniesieniu ograniczeń w przygranicznym ruchu turystycznym, czynione propozycje przeniesienia szlaku spotkały się, z tego co wiem, z kategorycznym sprzeciwem i odmową osób w PTTK zajmujących się tymi sprawami. Odnoszę czasami wrażenie, że osoby decyzyjne w szlakowaniu tras turystycznych po prostu nigdy nie szli obecnymi szlakami i proponowanymi zmianami tras.

Ja zupełnie tego nie rozumiem, dlatego tez opisaną tutaj trasę wzdłuż granicy polecam jako alternatywę GSSu w mojej opinii dużo bardziej atrakcyjną. Jak to na granicy, po trasie prowadzą jak po sznurku słupki graniczne, więc mimo braku szlaku zgubić się po prostu nie da. 🙂

Szczegółowo cała trasa wzdłuż granicy jest na blogu „Graniczne Ścieżki” (wpisy: III/122, III/123, III/124, III/125, III/126 ), poniżej streszczenie tego co wg mnie najciekawsze:

 



Granicą na Orlicę od południa.

Na Orlicę szedłem granicą od Masarykowej Chaty. Według mnie to zdecydowanie atrakcyjniejszy wariant drogi niż biegnący równolegle po stronie czeskiej drogą szutrową szlak turystyczny i rowerowy, nie wspominając ‚asfaltowego koszmaru GSSu’ po polskiej stronie kilkaset metrów poniżej. To po prostu graniczna ścieżka biegnąca głównym grzbietem Gór Orlickich bez wymagających przewyższeń. Mógłbym rzec – po prostu spacerowa ścieżka.

Momentami przy granicy w miejscu zimowych tras narciarskich odsłaniają się widoki, chociażby jak ten na Zieleniec w dole.



Granicą na Orlicę od północy

Obawiałem się, że przejście granicą z drugiej strony góry Orlica będzie typowym ‚liczeniem słupków’ i nic więcej. 🙂

Jakże mocno się pomyliłem.

Koło wiaty przy szczycie Vrchmezi (Orlicy), na czeskiej mapie turystycznej wypatrzyłem oznaczenia, których nie widziałem dotąd na żadnej z map turystycznych – „Historyczny kamień graniczny” i to aż dwa miejsca przy granicy! 🙂 Zaczyna być ciekawie…

źródło mapy: tablica informacyjna przy wiacie na Vrchmezi (Orlicy).

 Dobrze, że zrobiłem zdjęcie tego fragmentu mapy. Pierwszy (idąc od Orlicy) z historycznych kamieni miał się znajdować wg mapy pomiędzy słupkami 124/6 i 124/10. Tymczasem przeszedłem ten fragment w tę i z powrotem dwa razy i nic. Kamienia ani śladu.

Za trzecim z kolei przejściem, coś mnie tknęło by uważniej spojrzeć w jedno miejsce pod drzewem…

… jak widać na zdjęciu powyżej tu leży pierwszy z oznaczonych na mapie kamieni 😀

Od razu widać, że ‚dawno nie był czytany’.  Kilkanaście minut czyszczenia i porządkowania, z takim oto efektem ‚przed’ i ‚po’:

W międzyczasie nastąpiła ulewa, więc natura pomogła w umyciu kamienia. 🙂  Na kamieniu ukazała się taka przepiękna inskrypcja z datą 1636:

I pomyśleć, że ten historyczny XVII-wieczny kamień graniczny leży jakieś pięćdziesiąt metrów (!) od przebiegającego po stronie polskiej zielonego szlaku turystycznego… Bez komentarza.


Idę dalej granicą, przy słupku 125/1 wkopany kamienny obelisk. Wygląda jak jakiś stary drogowskaz, ale wszelkie napisy, jeśli na nim były, są skute.


Wędrując dalej wzdłuż granicy docieram do drugiego z historycznych kamieni zaznaczonych na mapie. Tutaj jednak niespodzianek i problemów ze znalezieniem kamienia nie ma – stoi on wkopany obok słupka granicznego 126/7:

Kamień ten ma inskrypcje po obu stronach wraz z wyrzeźbionymi herbami na szczycie.  Wyznaczał on granicę pomiędzy Hrabstwem Kłodzkim i Księstwem (Państwem) Opoczyńskim.

Słupek od obecnej strony polskiej:

Pod herbem inicjały „FR” – „Fredericus Rex” (Król Fryderyk):

Poniżej litery „G G” – „Grafschaft Glatz” (Hrabstwo Kłodzkie) oraz data 1767:

Słupek od obecnej strony czeskiej:

Pod herbem inicjały „F R C” – „Fürst Rudolf Colloredo” (Książę Rudolf Colloredo):

Poniżej litery „H O” – „Herrschaft Opocno” (Państwo Opoczno) oraz data 1767::


Tyle powiedziała czeska mapa, ale na tym nie koniec miłych niespodzianek. Trzy słupki graniczne dalej czyli koło słupka 126/10 wychodzę na łąkę.

Łąka okazała się być jednym z najmniejszych rezerwatów w Czechach, wartą osobnego opisania we wpisie: „Hořečky”.

Trzeba dodać, że granica łąki (i jednocześnie granica państwowa) jest tutaj jakieś dwadzieścia metrów (!) od szosy, którą ciągle biegnie uparcie od lat Główny Szlak Sudecki…


Podążyłem dalej wzdłuż granicy polsko-czeskiej w stronę Pogórza Orlickiego. Ale o tym napiszę następnym razem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s