Temat woda

Aparat fotograficzny mojej żony. Nie to co mój mały poręczny, prosty lekki głuptak, którego mam przy każdej wędrówce od już prawie dziesięciu lat. Z moim głuptakiem trudno jest mi się rozstać. Na ostatniej jednodniowej wyprawie zdecydowałem, że prawie połowę plecaka (oprócz głuptaka w kieszeni) zajmie Aparat. A wcześniej czytałem instrukcję do niego 🙂 Całkiem pokaźna książeczka.

Fotografią zawsze zajmowałem się ‚przy okazji’. Tak aby uwiecznić chwile w miejscu, w którym jestem. Choć muszę przyznać, że słowa ‚przysłona, ogniskowa, czas migawki’ nie są mi obce. Jestem z pokolenia czasów powiększalnika, klisz, Smieny potem Zenita. Konserwatystą, który chodzi z GPSem, ale ma kompas w kieszeni i mapę papierową w plecaku.

Mając sprzęt foto mojej żony po raz pierwszy od wielu lat,  na wędrówce w górach postanowiłem, że trochę się zabawię w czasy Smieny i Zenita. Ustawiając odległość, światło, ostrość.

Zabawić się przy okazji wczesno-porannego postoju pierwszego i drugiego śniadania przy potoku Kamenice i pustym o tej porze Mumlawskim Wodospadzie.

Jeszcze musiałem wymyślić sobie temat fotograficznej zabawy z Aparatem – niech to będzie temat woda. Z dodatkiem kamieni i zieleni.







Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s