Wielka Sowa

Zaspałem. Nie będzie wschodu słońca na Wielkiej Sowie 1014m n.p.m.

Co nie przeszkodziło uwiecznieniu pustego wierzchołka (50°40’48.2”N 16°29’6.7”E) dla potomnych.

Była ósma rano. Kiedy schodziłem ze szczytu przemknął nagle koło mnie, pędzący pod górę jakiś górski biegacz (podziwiam takich ludzi), ledwo zdążyłem odpowiedzieć mu ‚Cześć’.

Żywiłem nadzieję, że w schronisku ‚Sowa’ już tętni życie, bo miałem ‚smaka’ na poranną jajecznicę, ale nadzieja matką głupich i obszedłem się smakiem całując klamkę u zamkniętych drzwi…

no tak,… do schroniska na śniadanie o 8:30?

Co za czasy…

Zostało mi nic więcej tylko zejść zielonym szlakiem do Sokolca.

Advertisements

5 thoughts on “Wielka Sowa

  1. Taki trochę szczyt propagandowy. Dla Niemców to wciąż Bismarck Turm, przychodzą i wygładzają ściany. Byliśmy tutaj dawniej przed remontem wykonanym na 100-lecie i kilka lat po remoncie w 2012. Przynajmniej stoi, ale zimy robią swoje i biała farba znowu odpada. Dziś to sztandarowa góra dla lokalnych działaczy polskości co akcentuje flaga przed wejściem i komentarze wewnątrz. Portret pewnej pani z Niemiec z podpisem też jednoznacznie wszystkim mówi kto tu dziś rządzi i kogo nie lubimy. Wita gmina Pieszyce. Ma to swój smaczek i spory kawał z historii XX wieku, jak i całe Góry Sowie. Co do schronisk też odnieśliśmy takie wrażenie, że turysta plecakowy na szlaku to dla nich zło konieczne.

  2. Uwiecznił pan szczyt dla potomnych, ale on się zmienia:) Ostatnio będąc na szczycie na jesień ubiegłego roku budowano kapliczkę a więc coś się zmieniło. Co do schroniska Sowa to też pocałowałem klamkę , smutne ale prawdziwe. Nie chciał bym kogoś obrażać ale komentarz państwa Roberta i Juli trochę mnie zdziwił (szczyt propagandowy). Ja bym się zdziwił jak by tam była flaga niemiecka, albo inaczej gdyby na Łużycach była flaga polska a te ziemie też nie przez cały czas należały do Niemiec. Historia pogranicza zawsze jest złożona a jak na razie to ten szczyt leży w granicach polski. Pozdrawiam

    • Co do propagandy – nie wypowiadam się. Julię i Roberta spotkałem na szlaku dwa razy – wspaniali ludzie, do dziś pamiętam te spotkania.
      Szczytu Wielkiej Sowy nie lubię, szczerze mówiąc, zawsze mi się kojarzy z tłumem ludzi. Słyszałem o tej kapliczce co ją budują (czy też zbudowali). Co jeszcze tam postawią?
      Schronisko Sowa – przykro jest czytać, że mój przypadek zamkniętych drzwi nie jest odosobniony. Dla mnie to już nie jest ‚schronisko’ przynajmniej jeśli chodzi o nazwę….
      Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s