Sikornik

Najwyższe wzniesienie polskiej części Kotliny Kłodzkiej (kotliny rozumianej jako mezoregion) – 549,9m n.p.m.

Wierzchołek (50°08’04.8″N 16°40’40.7″E)  ‚zdobyty’ trzydziestometrowym atakiem błyskawicznym z samochodu bez zabezpieczeń przeciwdeszczowych podczas powrotu z wiosennej, trzydniowej, 100 kilometrowej, MEGAdeszczowej wyrypy 2013 w Sudetach Wschodnich. 🙂

Myślę więc, że ten atak błyskawiczny jest usprawiedliwiony.

Advertisements

3 thoughts on “Sikornik

  1. Witam. Jeszcze raz dziękujemy za wskazanie za pomocą magicznej technologii goauld położenia tego wzniesienia w krzakach. Trzeba nadmienić, że bez technologii gps pozostaje tylko kosa i maczeta oraz niezła kondycja do chaszczowania, bo teren jest prawie płaski, a wskazówek zero! Reper w trawie po kolana jest i trzy 10 cm kątowniki w ziemi po mocowaniu zapewne nieistniejącej drewnianej wieży triangulacyjnej. Rzeczywiście kiepska była wtedy pogoda cały weekand. Ale i tak byliśmy szczęśliwi, że nie trafiła nam się górka w środku pola kukurydzy lub na środku zaoranego pola w kałuży błota po pas. Chyba był pan wtedy na etapie po I ataku na Kalwarię, rozmawialiśmy przez moment. Wciąż pana pamiętamy, ale dopiero teraz trafiłem na pana Projekt-2013 szukając materiałów o różnych koronach w Sudetach. Rozmawialiśmy też o pana synku i widziałem,że ten wątek troszeczkę się w relacjach na blogu przewija. Jeśli możemy zapytać : jak się czuje i czy już jest z państwem w domu? Gorąco pozdrawiamy

    • będę pamiętał spotkanie z Państwem na Sikorniku 🙂 kilkudniowa deszczowa pogoda jaką mieliśmy i to zrządzenie losu spotkania się po raz kolejny i po raz kolejny dłuższa pogawędka. Ja ze swojej strony również podziwiam Państwa pasję przemierzania od lat co roku pół Polski by przybyć w Sudety na parę dni by pochodzić dla własnej przyjemności.
      Z synem trochę lepiej, jest pod opieką lekarzy, którzy dają mu nadzieję, że jeszcze powędruje z ojcem w góry. A ja mu to obiecałem, więc nie mam wyjścia 🙂 Pozdrawiam.

  2. Sikornik zdobyty! Wczoraj. Przy okazji przeszedłem szklak graniczny od Schroniska na Śnieżniku do skrzyżowania z czerwonym szlakiem pod Pisarami. Wcześniej nie zwracałem uwagi na szukanie reperów, ale na tamtej trasie to niezła frajda. Szczególnie jeśli chodzi o znalezienie szczytu Małego Śnieżnika, Goworka i, szczególnie Puchacza.
    Znalezienie szczytu Sikornika przyszło mi zaskakująco łatwo. Może dlatego, że przy drodze z Boboszowa było widać wydeptaną trawę, co oznaczało, że zdobywcy Korony Sudetów Polskich tam byli:) Zastanawia mnie tylko, gdzie są granice Kotliny Kłodzkiej, bo nieco ponad kilometr dalej, przy drodze do Pisarów jest wyższy – bezimienny szczyt. Czyżby należał już do Masywu Śnieżnika? Na pierwszy rzut oka nie wygląda na to, bo cały Masyw ma dość wyraźną granicę, tuż przy pierwszych szczytach: Opaczu, Jasieniu i Urwistej. Może się mylę…
    Przy okazji kilka słów o szlaku granicznym. Etap od Przełęczy Jodłowej? Ktoś kto znakował ten szlak chyba mocno przyćpał. Znaki zielone skręcały w najmniej oczekiwanych momentach – bez żadnych strzałek, itp. Odchodziły nagle od granicy, by za kilkadziesiąt metrów do niej wrócić – zupełnie bez sensu. Dobrze, że była granica, której można było się trzymać. Szlak czerwony na początku był w ogóle nie oznaczony. Trzeba było zgadywać w szczerym polu, gdzie się jest. Ale tam z kolei, nawet jak się zgubi szlak, to trudno zabłądzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s