Praděd

Szczyt komercji.

I tak bym zakończyl opis kilkusekundowego pobytu na nim.
To, że znowu lał deszcz to nic, może i dobrze bo nie było widać co pobudowali na tym szczycie. Dobiło mnie 6 km na wierzchołek Pradziada i z powrotem do Owczarni asfaltową drogą, którą co kilka minut przejeżdżały auta, trafiłem chyba na jakieś godziny porannego szczytu przewozowego. Absolutnie żadnej legalnej alternatywy wejścia ‚po ludzku’ na ten szczyt. Masakra.

Advertisements

One thought on “Praděd

  1. Na Pradziadzie po staremu jest asfalt, leje jak zwykle, przejście w chmurach. Czesi mają nowy sport na tej górze pod nazwą , kto szybciej wepchnie wózek z dzieckiem na górę, opyli kotleta z frytkami, walnie piwko, przesuszy ciuchy i pomknie asfaltem na parking do Ovcarnii. Im dziecko młodsze tym chyba więcej punktów, albo jak się nie pochoruje na zapalenie płuc?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s