Przełęcz u Trzech Granic

Idąc w góry na wyrypę, mój organizm zawsze mówi mi: ‚chodzić, chodzić, chodzić’. Zwykle więc nie zatrzymuję się na dłużej niż kilka minut, chyba że organizm kategorycznie domaga się węglowodanów. Są jednak takie miejsca, gdzie po prostu mógłbym spędzić kilka godzin i było by mi mało. W tym roku już tego doznałem m.in wędrując porankiem na opustoszałej Ślęży, czy będąc na Ostrzycy. Jestem przekonany, że to jest właśnie ta magia gór.

Przełęcz u Trzech Granic (50°13’48″N, 17°01’42.2″E), miejsce styku historycznych granic trzech krain: Śląska, Moraw i Ziemi Kłodzkiej, to kolejne takie magiczne dla mnie miejsce,

po prostu usiadłem przy wiacie, i za nic nie chce mi się dalej iść. Skoro tak, to czas na kawę, jest siódma rano, więc czasu sporo.

kawa_bialskie

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s