Śnieżnik

Kawałek drogi miałem na ten szczyt od Przełęczy Płoszczyna, więc upragniony wschód słońca, który chciałem zobaczyć nastąpił gdzieś w dwóch trzecich wspinaczki.

W sumie to dobrze, bo wierzchołek okazał się zasnuty chmurami. Tak więc widoków na szczycie zero… i człowieków też zero 🙂 pusto i cicho na Śnieżniku jak okiem sięgnąć:

No, prawie pusto – zapomniałem o lokatorze pilnującym szczytu – śnieżnickim słoniku:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s